Lil Masti w majtkach poporodowych. "Ból palącej blizny nie do opisania. Jakby ktoś przykładał żelazko"

Lil Masti i jej partner od kilku dni są szczęśliwymi rodzicami małej Arii. Celebrytka zdradziła w sieci, że urodziła za pomocą cesarskiego cięcia. Przyznała, że w czasie połogu nie czuje się zbyt dobrze, a ból rany po porodzie jest nie do opisania. - Jakby mi ktoś żelazko przykładał - tłumaczy świeżo upieczona matka.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Lil Masti, a właściwie Aniela Bogusz zaczynała w show-biznesie jako "SexMasterka", której kanał na YouTube szybko zyskał ogromną popularność za sprawą dość kontrowersyjnego wizerunku i wejścia do świata walk, a także udziału w galach freak-fightowych. Jakiś czas temu blogerka ogłosiła radosną nowinę o ciąży, publikując zdjęcia z profesjonalnej sesji ciążowej. 

24 sierpnia Lil Masti urodziła córkę, która otrzymała 10/10 w skali Apgar. Rodzice wybrali dla dziewczynki nietypowe imię - Aria. Kilka dni po porodzie celebrytka odezwała się do fanów i opowiedziała, jak się czuje. Zdradziła, że poród odbył się za pomocą cesarskiego cięcia. Jak się okazuje, ból daje się we znaki. 

Zobacz wideo Trenerka fitness zaprezentowała i wytłumaczyła ćwiczenia, które należy wykonywać po porodzie [MAMY CZAS]

"Cała opuchnięta. Nie mogąca się do końca wyprostować. Ból palącej blizny przy wstawaniu/chodzeniu nie do opisani"

Lil Masti cieszy się pierwszymi chwilami z dzieckiem, jednak jak wspomina w swojej relacji na Instagramie, nie jest jej łatwo. Celebrytka ujawniła, że ból po operacji jest nie do opisania. Na dowód pokazała także zdjęcie z porodówki, na którym pozuje w szpitalnym lustrze. 

- Rzeczywistość po cięciu cesarskim. Na zdjęciu pierwszy dzień po porodzie. Cała opuchnięta. Nie mogąca się do końca wyprostować. Ból palącej blizny przy wstawaniu/chodzeniu nie do opisania. Jakby mi ktoś żelazko przykładał. W pozycji leżącej czułam się bardzo dobrze. Jednak przy wstawaniu koszmar -  napisała Lil Masti, jednak przyznając, że kiedy bierze w ramiona swoją świeżo upieczoną córkę, to zapomina o bólu.

Lil Masti po porodzieLil Masti po porodzie Instagram/@lilmasti

"Nie patrzę na to, jak wyglądam. Powoli wrócę do siebie. Na ten moment wygląd najmniej mnie interesuje"

Świeżo upieczona mama wraz z córką spędziły w szpitalu trzy noce. Celebrytka przyznała, że choć po ciąży zostało jej jeszcze sporo kilogramów do zrzucenia, to nie martwi się tym, bo wygląd to dla niej aktualnie sprawa drugorzędna. Najważniejsze jest zdrowie córeczki i jej rozwój. - W szpitalu byliśmy 3 noce. Drugiego dnia zaczęłam się już prostować. Ale blizna dalej paliła, jakby mnie przypalali. Po porodzie zeszło mi 8 kilogramów. Do wagi sprzed ciąży zostaje mi do zrzucenia jeszcze 12. Na razie nie patrzę na to, jak wyglądam. Powoli wrócę do siebie - pisała mama małej Arii, zaznaczając, że nie to jest teraz kluczowe. 

Każde ciało jest piękne i opowiada własną historię

Pamiętajmy, że ciało każdej matki po ciąży jest piękne i atrakcyjne. Coraz więcej mam dzieli się także fotografiami, które pokazują "prawdziwe oblicza macierzyństwa" i opisują to, co sprawia trudności, a także to, co jest piękne w byciu mamą. Chociaż zdjęcia czasem diametralnie różnią się od siebie, to każde z nich łączą dwie cechy: prawdziwość i naturalność. Każda kobieta powinna akceptować swoje ciało, bo to właśnie w nim jest prawdziwa siła.

Więcej o:
Copyright © Agora SA