Szokujące nagranie z plaży. Kilkuletniego chłopca zaatakowało stado dzikich psów. Ocaliło go jedno

Mały chłopiec przeżył straszne chwile na plaży, gdzie został zaatakowany przez sforę dzikich psów. Od tragedii uratowała go tylko jedna rzecz, którą przytomnie zrobił, zanim doszło do najgorszego. Nagranie z mrożącym krew w żyłach zdarzeniem trafiło do mediów, a sprawą zajmują się obecnie odpowiednie służby.
Zobacz wideo Częstochowa. Zaatakował pasażera tramwaju. Policja udostępniła nagranie

Do dramatycznego zdarzenia doszło w nadmorskiej, rosyjskiej miejscowości Machaczkała (Dagestan), gdzie kilkuletni chłopiec spacerował samotnie po kamienistej plaży. Wtedy został zaatakowany przez sforę agresywnych psów, które niestety od dłuższego czasu sprawiają problemy okolicznej ludności. Obecnie sprawą groźnych zwierząt zajmuje się rosyjska prokuratura, podjęto też już decyzję co do dalszego losu psów.

Chłopca zaatakowała sfora agresywnych psów. Sprawa trafiła już do prokuratury

Nagranie ataku stada dziesięciu zdziczałych psów na dziecko opublikowała NEXTA (@nexta_tv). Na krótkim filmiku widać, jak agresywne zwierzęta próbują otoczyć chłopca, który przerażony biegnie przed siebie. Dziecko zachowało się bardzo przytomnie i wbiegło aż do wody, dzięki czemu uniknęło dalszych ataków psów, które zrezygnowały z dalszych prób dopadnięcia ofiary. Jak podaje serwis O2.pl, kilkulatek trafił do szpitala ze śladami pogryzień, zadrapań i otarć, ale jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Z kolei psami zajmuje się prokuratura, która szuka osoby odpowiedzialnej za agresywne zwierzęta. Natomiast same psy mają zostać wyłapane, wysterylizowane i zaszczepione na wściekliznę.

Sfora psów nie pierwszy raz zaatakowała człowieka. Władze twierdzą, że problemu nie ma

Przerażająca historia tym razem skończyła się dobrze, ale jak podają media, nie był to pierwszy raz, gdy agresywne psy zaatakowały człowieka. W 2017 roku czworonogi zagryzły 19-latkę, a mieszkańcy Dagestanu przez kilka kolejnych tygodni polowali na okoliczne, dzikie psy. Podobne ataki były też niedawno - w Orenburgu doszło do pogryzienia małego chłopca, a w Kiryłłowskich 10-latki. Ludność regionu od dawna narzeka na agresywne zwierzęta, które koczują między innymi pod sklepami i próbują atakować. Niestety władze nic z tym nie robią - o opisanym w tym artykule incydencie lokalna policja dowiedziała się dopiero z nagrania opublikowanego w internecie w ostatni weekend. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA