Poród bez bólu to nie "fanaberia" kobiet. Lekarze: Znieczulenie redukuje stres u matki i dziecka

Okazuje się, że w wielu szpitalach kobiety mogą wręcz zapomnieć o dostaniu znieczulenia do porodu. Nie ma więc co się dziwić, że wiele z nich boi się i woli rodzić prywatnie.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Poród to wyjątkowa, aczkolwiek bez wątpienia także bolesna chwila. Przyjście na świat dziecka to nie tylko ogromne emocje i nieograniczona miłość do tej maleńkiej istotki. To też w przypadku wielu mam ogromny ból, naderwane krocze, szwy, łzy i krew. Oczywiście matki zgodnie przyznają, że patrząc na małą buźkę swojej pociechy, zapominają o tym, w jakich trudach przywołały ją na ten świat.

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska: Cieszę się, że mam już córkę odchowaną, bo jakbym dziś miała w tym kraju zajść w ciążę i rodzić, to musiałabym się zastanowić

Wiele kobiet przed porodem boi się tej chwili. A szczególnie ogromnego bólu i... braku znieczulenia. Bo o tym drugim często słyszą od swoich koleżanek. W ubiegłym roku tylko 14% rodzących dostało znieczulenie (nie licząc cesarskich cięć). Nie ma więc co się dziwić, że przyszłe mamy się obawiają, na jakiego lekarza trafią. Część z nich decyduje się na prywatną opiekę, by mieć pewność, że same będą mogły zadecydować o tym, czy chcą, by było im podane znieczulenie, czy dadzą sobie radę bez tego.

Korzyści dla matki i dziecka

Jak wynika z raportu Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczącego porodów i opieki okołoporodowej, na 348 porodówek w Polsce w zeszłym roku w aż 195 nie wykonano żadnego znieczulenia zewnątrzoponowego. Pozostałe je wykonały, jednak w 50 placówkach było ich zaledwie kilka. W województwach zachodniopomorskim i lubelskim znieczulenie dostało zaledwie 2 proc. kobiet, w kujawsko-pomorskim 1 proc., a w Wielkopolsce jeszcze mniej. Te dane przerażają nie tylko pacjentki, ale i niektórych lekarzy.

Kobiety powinny takie szpitale po prostu omijać. W XXI wieku to jest wstyd dla systemu i dla lekarzy, dla szpitali, że kobiety rodzą w bólach

- powiedział Zbigniew Swoboda, kierownik Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie w rozmowie z redaktorem portalu www.tvn24.pl. I faktycznie, wydawałoby się, że współcześnie porody powinny odbywać się inaczej niż kilkadziesiąt lat temu, bo są inne możliwości. Albo przynajmniej kobiety powinny same decydować o tym, jak to wszystko powinno przebiegać.

Co więcej, specjaliści przekonują, że podanie znieczulenie to nie tylko ulga w bólu, lecz także inne korzyści. Wyjaśnił to w rozmowie z serwisem eDziecko.pl dr n. med. Jerzy Zwoliński – Lekarz Kierujący Oddziałem Położnictwa Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny (szpitalmadalinskiego.pl).

Znieczulenie podczas porodu ma pozytywne skutki dla rodzącej, zmniejsza odczuwanie bólu od 30 do 90 proc. oraz redukuje stres u rodzącej, co oczywiście przekłada się też na zmniejszenie stresu u rodzącego się dziecka, jednakże wiąże się też z ryzykiem wydłużenia porodu, głównie w jego drugiej fazie, lub w przypadku zastosowania takiego znieczulenia zbyt wcześnie (przy niewystarczająco nasilonej czynności skurczowej macicy), co może wyhamować czynność skurczową i prowadzić do braku postępu porodu.  

Porody w Polsce bez znieczulenia. Raport NFZPorody w Polsce bez znieczulenia. Raport NFZ Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Profesor Małgorzata Świątkowska-Freund z Kliniki Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. L. Rydygiera w Toruniu przyznała, że problemem może być dostępność anestezjologów. "W związku z tym znieczulenie to możemy zaoferować wtedy, kiedy anestezjolog jest dostępny". Z raportu wynika, że w toruńskiej placówce anestezjolog chyba nigdy nie był dostępny, bo w ubiegłym roku żadna pacjentka nie mogła tam liczyć na znieczulenie. Niestety to problem nie tylko Torunia. Zwrócił na to uwagę  dr n. med. Jerzy Zwoliński – lekarz kierujący Oddziałem Położnictwa Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny w rozmowie z eDzieckiem.

Istnieją stany medyczne wykluczające możliwość wykonania znieczulenia regionalnego do porodu takie jak zaburzenia krzepnięcia lub zakażenie skóry w miejscu wkłucia. Jednak najczęstszym powodem niewykonania znieczulenia jest brak dostępności lekarza anestezjologa. Dzieje się tak w przypadku, kiedy specjalista w danej chwili znieczula pacjentkę do cięcia cesarskiego, innego pilnego zabiegu operacyjnego, zajmuje się pacjentem w ciężkim stanie na sali pooperacyjnej lub ma już pod opieką maksymalną dozwoloną liczbę pacjentek do znieczulenia regionalnego. Ponadto, znieczulenie nie może być wykonane w przypadku, gdy poród osiągnął zbyt zaawansowaną fazę, to znaczy przewidywany czas do porodu jest krótszy niż 2 godziny.

Lekarz podkreśla, że w przypadku braku dostępnego anestezjologa można próbować też innych, choć mniej skutecznych metod łagodzenia bólu. 

W przypadku braku możliwości wykonania znieczulenia zewnątrzoponowego lub podpajęczego przez anestezjologa dostępne są inne możliwości łagodzenia bólu porodowego, takie jak podtlenek azotu do wdychania, elektrostymulacja TENS lub imersja wodna czy po prostu gorąca kąpiel. 

Niektóre ciężarne chcą rodzić prywatnie

Wiele kobiet decyduje się więc na poród prywatny, mimo że nie jest to tania alternatywa. Chcą mieć jednak pewność, że będą mogły liczyć na pomoc i wsparcie w każdej sytuacji:

Dużo słyszy się o chamskim podejściu pielęgniarek w publicznych szpitalach czy lekarzach, którzy nie chcą niczego wyjaśnić. Pewnie nie wszędzie tak jest, ale się zdarza. Ja w ciąży i tak jestem przewrażliwiona i nie wyobrażam sobie, że mam chodzić i ciągle prosić o badanie i rozmowę ze specjalistą. Dlatego wolę zapłacić

- mówi Monika, która jest pacjentką prywatnej kliniki. Przyznaje, że wątpi, by wysokie koszty zniechęcały pacjentki. Większość będzie starała się oszczędzić na czymś innym, by mieć pewność, że będą dobrze zaopiekowane w ciąży i mniej się stresować w trakcie porodu. Niektóre kobiety z większych miast przyjeżdżają nawet na prywatny poród do tych mniejszych, gdzie koszty są nawet kilkukrotnie niższe (więcej: Warszawa nie chce rodzić w Warszawie. W 9. miesiącu przeprowadzka: Tak jest taniej).

Od 2015 r. Narodowy Fundusz Zdrowia płaci za każde znieczulenie do porodu. Znieczulenie zewnątrzoponowe jest przywilejem każdej pacjentki, jednak o jego podaniu decyduje lekarz, który sprawuje nad nią opiekę. Uwzględnia wówczas wszelkie wskazania i przeciwskazania. Jeśli nie ma żadnych powodów z punktu medycznego do znieczulenia, powinno być ono podane na prośbę kobiety. Niestety, w przypadku, gdy nie ma anestezjologa, kobieta może usłyszeć, że nie ma takiej możliwości. Dlatego, jak podaje Fundacja Rodzić Po Ludzku, w województwach, gdzie najrzadziej podaje się znieczulenie zewnątrzoponowe, jest najwyższy odsetek cesarskich cięć.
Cały raport dostępny tutaj: Narodowy Fundusz Zdrowia "Porodu i opieka okołoporodowa". 

Więcej o:
Copyright © Agora SA