Czteromiesięczna dziewczynka w oknie życia. "To nietypowy przypadek"

W piątek (28.07) do wrocławskiego okna życia trafiło kolejne dziecko. Tym razem to czteromiesięczna dziewczynka. Niemowlę było owinięte w kocyk, miało przy sobie zabawkę.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Zobacz wideo Jak prawidłowo udzielić dziecku pierwszej pomocy?

W piątek wczesnym popołudniem w oknie życia przy ul. Rydygiera we Wrocławiu opiekujący się tym miejscem usłyszeli alarm. To znaczy, że ktoś z zewnątrz je otworzył. Po chwili siostra Macieja znalazła zadbaną, czteromiesięczną dziewczynkę.

Dziecko było przyniesione w środku dnia, przed godziną 14. Była to dziewczynka, czteromiesięczna

- powiedziała w rozmowie z redaktorem tvn24.pl siostra Ewa z Fundacji Evangelium Vitae. Jak pisze "Gazeta Wrocławska maleństwo było owinięte w kocyk, miało przy sobie dokumenty oraz zabawkę.

Siostra Ewa podaje, jest to "nietypowy przypadek dla okna życia". Jeśli dziecko ma dokumenty, czy opaskę ze szpitala, to znak, że rodzice nie chcą zostać anonimowi.

Wtedy rodzice będą wzywani do sądu, żeby formalnie zrzekli się swoich praw rodzicielskich, choćby dlatego, żeby nie wydłużać procesu adopcyjnego

- tłumaczyła.
Niektóre źródła podają, że moment pozostawienia dziecka w oknie życia miał widzieć przechodzeń, który wezwał policję. Należy jednak pamiętać, że natychmiast uruchamia się alarm, więc siostra Macieja po chwili była już przy dziecku. Nie ma więc możliwości, by maleństwo było pozostawione samo sobie.

Okno Życia (zdjęcie ilustracyjne)Okno Życia (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Jak działają okna życia?

Pierwsze okno życia w Polsce zostało otwarte przez Caritas 19 marca 2006 r. w Krakowie. Wielu osobom spodobał się ten pomysł. Dlatego w kolejnych miastach zaczęły się pojawiać kolejne takie miejsca, gdzie rodzic może zupełnie anonimowo zostawić swoje nowo narodzone maleństwo. Niekiedy zdarza się jednak, że do okna życia trafia kilkuletnie niemowlę, a raz w Częstochowie był nawet przypadek, gdy do placówki trafiła dwuletnia dziewczynka.

Okna życia otwierają są od zewnątrz. W środku jest ogrzewanie i wentylacja. Osoba zostawiająca dziecko może być pewna, że miejsce to jest w pełni bezpieczne. Po otwarciu drzwiczek włącza się alarm, który powiadamia osoby opiekujące się oknem życia (z reguły są to zakonnice), że coś się dzieje.

Okna życia nie zastępują szpitali, gdzie matka może pozostawić noworodka, zrzekając się praw rodzicielskich, ale są alternatywą dla porzucenia dziecka na śmietniku i pozbawienia go opieki, zwłaszcza przez matki ukrywające ciążę. Niestety, wciąż zdarzają się przypadki pozostawienia niemowląt w przypadkowych miejscach, gdzie grozi im śmierć z wychłodzenia, dlatego apelujemy o rozpowszechnianie informacji o oknach.

- czytamy na stronie Caritas Polska. Od początku istnienia okien życia w naszym kraju znaleziono w nich już ponad 160 dzieci. Do wrocławskiego okna życia przy ul. Rydygiera trafiło już 20 dzieci.

Więcej o:
Copyright © Agora SA