Świadczenie wspierające. Prezydent zdecydował. Matka: Nie stać mnie na dziecko z niepełnosprawnością

Niebawem wejdzie w życie ustawa o świadczeniu wspierającym dla osób z niepełnosprawnością, w tym dzieci. Prezydent zdecydował i podpisał dokument. Jednak nie wszyscy są z tego powodu zadowoleni. "Nie przyjmę dziecka z niepełnosprawnością. Nie stać mnie" - stwierdziła jedna z matek.
Zobacz wideo Usiadłam na wózku i zobaczyłam Warszawę na nowo. Jest tylko dla młodych, zdrowych i silnych osób...

Prezydent Andrzej Duda w końcu zdecydował o wprowadzeniu świadczenia wspierającego, a także o zmianie zasad przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego dla osób z niepełnosprawnością, w tym dzieci. W założeniu ma to wspomóc finansowo rodziny takich osób, a jak to ma konkretnie wyglądać? Wyjaśniamy. 

Ustawa o świadczeniu wspierającym podpisana przez prezydenta. To się zmieni od 2024 r.

Zgodnie z ustawą podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę zmiany w zakresie świadczenia wspierającego wejdą w życie od 1 stycznia 2024 roku. Co konkretnie się zmieni? Jak czytamy na łamach serwisu GOV.pl, przede wszystkim opiekunowie dzieci z niepełnosprawnością, które mają mniej niż 18 lat, będą mogli otrzymać świadczenie pielęgnacyjne i jednocześnie pracować. Możliwe będzie również pobieranie emerytury (renty) przez opiekuna bez obawy o utratę wspomnianego wsparcia. Oprócz tego, rodzice (opiekunowie) kilkorga dzieci z niepełnosprawnością otrzymają o 100 procent wyższe świadczenie na drugą i każdą kolejną pociechę. Choć wprowadzone zmiany brzmią naprawdę dobrze, to jednak nie wszyscy są z nich zadowoleni - część dzieci będzie miała bowiem duże trudności w uzyskaniu takiego wsparcia.

Ustawa o świadczeniu wspierającym. Część dzieci z niepełnosprawnością będzie pominięta

Choć teoretycznie zmiany wprowadzone przez ustawę o świadczeniu wspierającym są pozytywne, to jednak nie dla wszystkich. Jak czytamy na portalu Niepełnosprawni.pl, zmiany, które wejdą w życie od 2024 roku, pomijają dzieci cierpiące na zaburzenia psychiczne i rozwojowe, między innymi autyzm. Dlaczego? Chodzi o bardzo surowy formularz oceny potrzeby wsparcia, który kompletnie pomija wiele problemów, z jakimi zmagają się takie osoby, np. zaburzenia w komunikacji niewerbalnej i werbalnej, poważnej agresji wobec siebie samych bądź innych osób czy przedmiotów, nadwrażliwości na bodźce zmysłowe czy występowania np. lęków, które uniemożliwiają samodzielne funkcjonowanie. Niestety wszystkie te trudności nie zostały ujęte we wniosku, co powoduje, że osoby zmagające się z nimi są uznane za niemal całkiem samodzielne, choć w rzeczywistości jest inaczej. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA