Mama wiedziała, że coś jest nie tak. "Syn chodził na paluszkach i nie odzywał się słowem"

Lucy Oldland wiedziała, że coś jest nie tak. Synek miał już dwa lata. Chodził na palcach i odmawiał mówienia. Miała rację, jej niepokój był uzasadniony.

Diagnoza, która zmienia wiele

Lucy Oldland, która miała już dwóch starszych chłopców, po raz pierwszy zdała sobie sprawę, że jej najmłodszy syn Logan jest inny, kiedy skończył rok. Podczas gdy inne dzieci wymawiały już pierwsze zwroty, on nie powiedział ani słowa. Ponadto nie chciał być przytulany ani trzymany i nigdy nie bawił się z innymi dziećmi.

Zobacz wideo Jak rozpoznać, że dziecko ma autyzm? "Układanie samochodzików w rzędzie, machanie rączkami"

Obawy Lucy potwierdziły się, gdy u Logana w wieku dwóch lat zdiagnozowano spektrum autyzmu. -Mam dwóch innych chłopców i wiedziałam, że coś jest nie tak. Logan nigdy nic nie mówił ani nawet nie bełkotał i był tak wybredny z jedzeniem. Nie bawił się z innymi dziećmi w grupie zabaw i zawsze był sam w kącie. Nigdy nie mogłam go przytulić, a on chodził na palcach przez cały dzień. Było mi szczególnie trudno. Nie mogłam go przytulić, jestem jego mamą, a bycie kochanym zawsze musi odbywać się na jego warunkach – wyjaśnia.

Wyzwania każdego dnia

42-letnia mama przekazała, że Logan od czasu postawienia diagnozy bardzo się zmienił. Na plus, ale nadal nie mówi. Chociaż niektóre dni mogą okazać się dość trudne, jest zdecydowana zapewnić młodzieńcowi jak najlepsze życie. - Jest to bardzo trudne i czasami może być smutne dla mamy. Zrozumienie codziennych potrzeb i wyzwań, przed którymi stoi Logan, może być tak trudne. Jeśli dziecko nie może się porozumieć, wszystko staje się o wiele trudniejsze, ponieważ nie potrafi wyrazić tego, czego potrzebuje.

-Logan nie może mi powiedzieć, czy potrzebuje picia, czy jest głodny, a jeśli zacznie płakać, muszę dowiedzieć się, co jest nie tak. Ale mam fantastyczną rodzinę, a Logan ma tak duże wsparcie i jest taki śliczny i szczęśliwy chłopczyk

– wyjaśnia.

Chłopiec cały czas jest po opieką specjalistów. Między innymi logopedy. Obecnie szkoła Logana zapewnia siedem sesji rocznie, ale Lucy i inni rodzice z placówki mają nadzieję, że liczba ta znacznie wzrośnie. Zbierają pieniądze, aby zapewnić dostęp do logopedy wszystkim dzieciom. - Szkoła jest niesamowita i bardzo wspierająca, ale w tej chwili nie ma wystarczających pieniędzy. Koszt logopedy to 12 000 funtów rocznie. Mamy nadzieję, że uda nam się znaleźć sposób na dodatkowe finansowanie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA