"Puściłam dziecko z dziadkami na 2 tygodnie i drugi raz nie popełnię tego błędu"

Wakacje w pełni, jednak co zrobić, kiedy urlop jest zbyt krótki, aby w pełni zająć się dzieckiem, które przez ponad dwa miesiące jest w domu? Z pomocą przychodzą oferty kolonii, obozów i różnego rodzaju wyjazdów z kadrą opiekunów i multum atrakcji. Jednak to kosztuje, a nie zawsze na to stać rodziców. Z pomocą przychodzą wtedy dziadkowie, którzy wnuka - bardziej lub mniej chętnie - zabiorą do siebie. A jak to wygląda w praktyce?

Wakacje z dala od domu? Tak, pod warunkiem że maluchy są zżyte ze swoimi dziadkami i chętnie do nich jeżdżą, także w pozostałe dni w roku. Jednak czasem dorośli, którzy odzwyczaili się już od małych dzieci, ich płaczu i marudzenia, nie zawsze są skorzy do tego, aby na wczasy zabrać ze sobą wnuka. "Babcie są zajęte swoimi sprawami. W zeszłym roku mąż odwoził swoją matkę na wieś do rodziny, chciał wziąć ze sobą małego, jechali na trzy dni. Dziecko byłoby pod opieką ojca. Babcia się nie zgodziła, bo w samochodzie mało miejsca, a ona musi zawieźć telewizor" - napisała jedna z kobiet na forum dotyczącym wyjazdów dziadków z wnukami. Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Tusk wyliczył koszty rodzinnych wakacji nad Bałtykiem. "Kto jedzie z dziećmi na urlop, szykuje kanapki na cały tydzień"

Wnuki na wakacjach z dziadkami. Czy to może się udać?

Dwa miesiące wolnego od szkoły oznacza dla rodziców małych dzieci, ogromne utrapienie. Dlaczego? Bo sami nie posiadają urlopu z gumy i nie mogą go zaplanować tak, aby w pełni zająć się swoimi dziećmi. Z pomocą przychodzą oferty biur turystycznych i innych placówek, które wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu - organizują turnusy półkolonii, kolonii, biwaków i różnorakich wyjazdów. Dzieci są wtedy odpowiedni zaopiekowanie, mają także zapewnione atrakcje i nie nudzą się. Wracają do domów stęsknione i wypoczęte. Jednak to też kosztuje, a nie wszystkich stać, żeby wysłać dziecko lub dzieci na kilka takich wyjazdów. Z pomocą przychodzą dziadkowie, którzy będąc na emeryturze, chętnie zajmą się wnukiem, lub wnukami.

To zależy też od więzi z dziadkami - moje dzieci uwielbiają moich rodziców ze wzajemnością, widza się z nimi prawie codziennie, wiec są blisko i wspólny wyjazd to ogromna frajda dla starszego - na razie on jeździ bez nas, ale za rok może i mały się wybierze?

- zaznacza jedna z mam.

Dla rodziców jest to wielkie ułatwienie w organizacji wakacji dziecku, jednak nie zawsze wszystko się dobrze układa. Okazuje się, że czasem dziadkowie, którzy wyjdą z inicjatywą, zabrania wnuka na wakacje, nie są odpowiednimi osobami do sprawowania opieki. Powoduje to nie lada problemy i pozostawia niesmak, okraszony wzajemnymi oskarżeniami. "Puściłam dziecko z dziadkami na 2 tygodnie i drugi raz nie popełnię tego błędu" - dodała kobieta, której dziecko nie tylko było pozostawiane same sobie w parku, czy na placu zabaw, ale dodatkowo było strofowane i napominane na każdym kroku, co wywoływało płacz u malucha.

Z drugiej strony, również babcie i dziadkowie, którzy nadal są aktywni zawodowo, nie chcą poświęcać swojego jedynego długiego urlopu w roku, na opiekę i niańczenie wnuków. Oni również potrzebują odpoczynku.

Jak mam zabrać wnuki, ale słyszeć czego mam nie robić, co mam robić albo, że dziś tak się dziecko nie wychowuje, itp., to dziękuję. Jakoś metoda na "tworzenie" pokolenia tzw. płatków śniegu nie rajcuje mnie, bo widzę w niej zagrożenie dla przyszłości dziecka. Dlatego jedziemy sami

- napisała w komentarzu na FB naszego profilu, babcia.

Więcej o:
Copyright © Agora SA