"Dlaczego nie mogę jechać na kolonie, jak inne dzieci?" Bo rodziców na to nie stać

Trwające wakacje to dla dzieci czas zabawy i wyjazdów z rówieśnikami. Nie dla wszystkich. Jak co roku, niektóre dzieci nie wyjadą na obozy i kolonie, bo ich rodziców na to zwyczajnie nie stać. Tym bardziej że zorganizowane wyjazdy dla dzieci są coraz droższe...

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

W tym roku wakacje od szkoły trwają 10 tygodni. Dla dzieci to powód do radości, dla rodziców - niekoniecznie. Muszą bowiem swoim pociechom zapewnić w tym czasie opiekę i zorganizować wakacyjne wyjazdy. Mało kto może sobie pozwolić na wyjazdy na całe wakacje, zwykle więc jest kombinowanie: dwa tygodnie z rodzicami nad morzem, trochę u dziadków, trochę na półkoloniach, trochę na lecie w mieście. Nie wszystkich rodziców jednak i na to stać. "Dlaczego nie mogę jechać na kolonie, jak inne dzieci?" - pada pytanie w wielu domach.

Zobacz wideo Jak rozpoznać, że dziecko ma autyzm? "Układanie samochodzików w rzędzie, machanie rączkami"

Nie wszystkie dzieci mogą wyjechać na wakacje i nie wszystkie rozumieją dlaczego. Rodzice mają poczucie winy i nie wiedzą, jak ze swoimi pociechami porozmawiać, jak im to wytłumaczyć. Ekspert uważa, że taki temat warto omówić z dzieckiem spokojnie i bez poczucia winy.

To problem rodzica, a nie dziecka. 

Dr Mateusz Grzesik - psycholog i wykładowca Akademii WSB w wypowiedzi dla Dzień Dobry TVN stwierdził, że zastanawiające jest dla niego, dlaczego rodzic uważa, że musi się dziecku tłumaczyć, że nie stać go na kosztowne wakacje. "Dzieci nie potrzebują splendoru, ale bliskości, obecności i miłości. To brzmi raczej jak problem dorosłych, którzy oceniają jakość wakacji po ich cenie. Granie w piłkę z dzieckiem, bawienie się na plaży, gotowanie czy przebywanie nad jeziorem nie są kwestią ceny, ale wyboru konwencji spędzania wakacji - czy chodzi nam o rodzinność, czy jakość materialną" - uważa ekspert i dodaje, że można być nieszczęśliwym na drogich i szczęśliwym na tanich wakacjach. Wszystko zależy od rodziców i ich podejścia do tej sprawy.

Warto szczerze rozmawiać

Psycholog uważa też, że z dzieckiem należy mądrze porozmawiać o trudnej sytuacji finansowej. "Należy pozbyć się poczucia winy, jeśli je mamy, bo inaczej będziemy uczyć podświadomie dziecko, że drogie wakacje są lepsze od tanich" - twierdzi psycholog. "Ono nie będzie czuło wtedy naszej przykrości, ale skupi się na tym, co jest najważniejsze - bliskości całej rodziny" - dodaje i apeluje do rodziców, żeby przestali obarczać dzieci swoimi problemami, bo finanse nie są w zakresie odpowiedzialności dzieci.

Przedsiębiorcze dzieci biorą sprawy w swoje ręce

Niektóre dzieci postanawiają w wakacje wziąć sprawy w swoje ręce i zarobić na wakacyjne wyjazdy. Jedne oferują wyprowadzanie psów, inne myją samochody lub koszą sąsiadom trawniki. Jeszcze inne sprzedają lemoniadę. Na Facebooku na profilu eDziecka, pod artykułem, w którym mowa o dziewczynce, która postanowiła zarobić na swoje wakacyjne wydatki, wywiązała się dyskusja internautów. Część stwierdziła, że to rodzice powinni utrzymywać dzieci, pytali się, na co wydają środki z 500 plus. Wiele osób stwierdziło jednak, że dziewczynka ma wspaniały pomysł, pisali:

Dzieciak, chociaż ma jakiś cel i szczere chęci. Chętnie mogę jej przekazać parę złotych, choć nie mam psa i mieszkam na Drugim końcu Polski.
Dlaczego ludzie są tacy poruszeni? Za moich czasów, jak się chciało mieć kieszonkowe, a rodzice nie mieli pieniędzy, to człowiek śmigał na czereśnie, czy truskawki. Wszystkie gnaty bolały, ale do dzisiaj rozumiem wartość każdej zapracowanej złotówki.
Gratuluję rodzicom tej wspaniałej dziewczynki. Kolonie w tym roku będą wspaniałe. Coś tak czuję.
Więcej o:
Copyright © Agora SA