Najpierw zakochali się w sobie, a potem adoptowali 6 dzieci. Dwóch ojców i jedna wielka rodzina

Po pierwszej randce bydwaj odetchnęli z ulgą, obydwaj wyznawali podobne wartości w życiu, a ich największym marzeniem było zostać ojcem. Mieli nawet szczegółowy plan, jak osiągnąć cel i założyć wielką, szczęśliwą rodzinę.
Zobacz wideo Czy Małgorzata Rozenek-Majdan jest gotowa adoptować dziecko?

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Gdy spotkali się na pierwszej randce, największą ich obawą było to, że partner nie będzie chciał mieć dzieci. Nerwy były jednak niepotrzebne, okazało się że zarówno Daniel, jak i Dustin wyznają podobne wartości w życiu i mają wspólne cele. Łatwo było je zrealizować, ale najpierw potrzebny był ślub. Wzięli go po niespełna dwóch latach znajomości, było to w marcu 2020 roku na Florydzie (tam mieszkali). Od razu po tym wydarzeniu zaczęli uczęszczać na zajęcia przedadopcyjne. Obydwaj nie chcieli macierzyństwa zastępczego.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ich celem była adopcja i stworzenie dużej, kochającej się rodziny

Daniel i Dustin są szczęśliwą parą. Od samego początku zakładali, że będą starać się adopcję. Nie brali pod uwagę macierzyństwa zastępczego z bardzo ważnego powodu - w ich środowisku, w bliskim sąsiedztwie jest zbyt wielu młodych ludzi LGBTQ+, którzy doświadczają bezdomności. Głównym powodem jest to, że są wyrzucani z własnych domów przez rodziców. Na spotkaniach w agencji adopcyjnej mężczyźni od razu zaznaczyli, że chcieliby stworzyć rodzinę dla dzieci starszych lub dla rodzeństw. Mają świadomość, że takim dzieciom najtrudniej znaleźć dach nad głową. Często rodzeństwo bywa rozdzielone do różnych domów, niekiedy tracąc ze sobą kontakt na zawsze. 

 

Początki były trudne i wymagające. Opłacało się. Teraz myślą ponownie o powiększeniu rodziny

W maju Johnsonowie adoptowali sześcioro rodzeństwa: 11-letniego Reida, 10-letniego Amiyah, 9-letniego Izayah, 7-letniego Kaelixa, 6-letniego Cade'a i 3-letnią Roslin. To był bardzo trudny czas. Jedno z tych dzieci przebywało aż w 25 różnych miejscach. Były nieufne, wycofane, bały się. Najstarsza dziewczynka z rodzeństwa najtrudniej przeżyła nową sytuację. Wciąż miała nadzieję, że pewnego dnia jej mama pojawi się w drzwiach i ich stamtąd zabierze. Obaj mężczyźni wiedzieli, że dzieciom potrzeba jest dużo wsparcia, bezpieczeństwa, miłości i przede wszystkim czasu. Zdiagnozowano u nich również zespół stresu pourazowego po tym, jak byli świadkami przemocy domowej i nadużywania narkotyków. Jedno z dzieci miało problemy z nadmiernym jedzeniem. Na szczęście większość problemów minęła. Mężczyźni dbają o dzieci, tworzą swoją wymarzoną rodzinę. Regularnie spotykają się z terapeutą rodzinnym, a czwórka dzieci jest na terapii indywidualnej. Widać efekty. Poprawiły się nie tylko stopnie w szkole, zachowanie, ale przede wszystkim są zdrowsi psychicznie. Na pytanie czy planują jeszcze powiększać swoją rodzinę odpowiadają:

Zabawne, że o tym wspominasz - biologiczna matka tych sześciorga dzieci jest ponownie w ciąży, a jej termin porodu przypada na sierpień.
Więcej o:
Copyright © Agora SA