Teściowa wprosiła się na poród synowej. Nie spodobało jej się imię. "Stwierdziła, że manipuluje moim mężem"

Teściowa próbowała zmienić imię swojego wnuka. Matka dziecka jest sfrustrowana i opowiada swoją historię internautom.

Teściowa ma swoje zdanie

Sfrustrowana mama opowiedziała użytkownikom Reddita o swojej trudnej relacji z teściową. Wraz z mężem zdecydowali się nadać imię po ojcu. Babcia jej dziecka miała jednak inny pomysł. Kobieta wyjaśniła, że była „bardzo blisko" ze swoim tatą, który zmarł, gdy miała zaledwie 14 lat. Wybrali więc jego imię na dla syna. Drugim imieniem miało być imię dziadka męża. Kiedy przygotowywali się do powitania noworodka, żona odkryła, że ??teściowa, która zawsze „wyraża swoją opinię na każdy temat", teraz także ma dużo do powiedzenia.

Zobacz wideo Nowo narodzony syn Wiśniewskiego na drugie ma żeńskie imię. Będą przykrości w szkole?

- W dniu, w którym miałam się urodzić, chciałam tylko, żeby mój mąż tam był. Zawiózł mnie do szpitala. Tymczasem teściowa wchodzi do pokoju i zaczyna bełkotać o imieniu dziecka, harmonogramie karmienia itp. – opowiada w poście. Trzymała się tak, jak potrafiła najlepiej. Ale nie mogła już dłużej powstrzymywać się, gdy teściowa namawiała swojego syna na zmianę imienia nowo narodzonego dziecka.

- Zapytała pielęgniarki, czy mogłaby legalnie zmienić jego imię – napisała kobieta i dodała: - Posunęła się nawet do oskarżenia mnie o kontrolowanie męża. Po tym oskarżeniu żona powiedziała, że ??„krzyczała" na swoją teściową, aby ta „wyniosła się z pokoju". Jednak, jak donosi sfrustrowana młoda mama, teściowa „opowiada członkom rodziny inną historię".

Teściowa opowiada swoją wersję

Na szczęście mąż stanął w obronie żony i nalegał, aby nie zmieniali imienia syna. Para zdecydowała też, że ??jeśli teściowa będzie kontynuować swoje działania, „odseparują ją od wnuka". - Teraz większość jej rodziny wyzywa mnie i żąda przeprosin. Mam przeprosić teściową. Kilka razy napisała do mnie SMS-a, nazywając mnie du*kiem.

Internauci bronią dziewczyny. Uważają, że ma rację, musi stawiać jasne granice. - O ch*lera, nie! Miała szansę nazwać dziecko, kiedy miała własne. Nie ma praw do nazywania twojego dziecka (dzieci). Jeśli jej się to nie podoba, może spadać – czytamy w komentarzach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.