Dwuletni chłopiec poważnie oparzył się zupą. Lekarze walczą o jego życie

Do nieszczęśliwego incydentu doszło w rodzinnym domu w Białogardzie, gdzie dwulatek poważnie poparzył się zupą. Konieczna była pomoc śmigłowca LPR. Lekarze walczą o jego życie.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Choć rodzice starają się mieć oczy dookoła głowy podczas opieki nad dziećmi, to czasami wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii. W domowym zaciszu najczęściej dochodzi do poparzeń takimi płynami jak kawa, herbata, zupa czy wrząca woda. Ostatnio jeden z chłopców wylał na siebie gorącą zupę. Gdyby nie ratownicy, nie wiadomo byłoby, jakby się to skończyło. 

Zobacz wideo Nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie z wózkiem. O krok od tragedii

Chłopiec oparzył się zupą. Został przewieziony do szpitala

Do niebezpiecznego incydentu doszło w poniedziałek 26 czerwca po godzinie 16 w jednym z mieszkań przy ul. Piłsudskiego w Białogardzie. Dwuletnie dziecko wylało na siebie gorącą zupę. W wyniku wypadku jego ciało w około 30 proc. uległo oparzeniu. Do dziecka wezwano śmigłowiec LPR. Z relacji świadków wynika, że służby błyskawicznie pojawiły się w miejscu incydentu i udzieliły pomocy poszkodowanemu dwulatkowi. Chłopca przewieziono do szpitala w Szczecinie.

Jak postępować w przypadku oparzenia dziecka? 

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, co za tym idzie małe kontuzje, skaleczenia i oparzenia. Ekspozycja na słońce bez odpowiedniego zabezpieczenia może skończyć się poparzeniem i bólem, który może pokrzyżować resztę wyjazdu. Szczególnie uważać należy na małe dzieci, które nie są przyzwyczajone do promieni słonecznych i upałów. Ich skóra jest wrażliwa i delikatna, dlatego za każdym razem trzeba zabezpieczyć ją warstwą kremu z filtrem, nakryciem głowy i zadbać o dobre nawodnienie. 

Co jeśli jednak dojdzie do oparzenia, niekoniecznie słonecznego? Przede wszystkim należy usunąć odzież z poparzonego miejsca - to przyniesie ulgę dziecku i zminimalizuje możliwość zakażenia. Oparzenie należy schłodzić wodą - warto jednak pamiętać, by nie kierować strumienia bezpośrednio na ranę czy bolące miejsce. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.