Ciężarna od kilku miesięcy mieszka w namiocie. "Nie stać mnie było na czynsz, więc co miałam zrobić?"

Losy ludzkie są różne, ale życie tej ciężarnej kobiety jest nie do pozazdroszczenia - ciężka sytuacja finansowa zmusiła ją do zamieszkania w namiocie. Jak sama mówi, "nie stać mnie było na czynsz, więc co miałam zrobić?". Jest tym przerażona, ale nie widzi innego wyjścia. Jej niewesoła historia trafiła do mediów, które nagłośniły jej przypadek również w sieci.
Zobacz wideo Ratują życie bezdomnym pod Dworcem Centralnym. "To akcja patriotyczna"

Sasha Osborn mieszka w Lincolnshire w Wielkiej Brytanii i jest mamą dwojga dzieci w wieku 7 i 10 lat. Jest również w ostatnich tygodniach ciąży z trzecim maluchem o nieznanej płci. Pracuje w lokalnej fabryce i pierwotnie pieniędzy starczało na wszystko, ale gdy podczas pandemii COVID-19 Sasha dwukrotnie zachorowała, jej pensja mocno się skurczyła - zasiłek chorobowy wynosił bowiem tylko ćwierć jej całkowitego wynagrodzenia. Choć przy pierwszej chorobie zdołała wszystko opłacić, to następnym razem już nie dała rady. W efekcie wraz z dziećmi stała się bezdomna i musiała zamieszkać w namiocie

Ciężarna mama mieszka z dziećmi w namiocie. Nikt nie chce jej pomóc

Sasha wraz z dziećmi na początku została umieszczona w specjalnym hotelu w Skegness, który jest oddalony o 20 mil (około 32 km) od jej miejsca pracy. Jak podaje serwis Tyla.com, spędzili tam pół roku, ale musieli zrezygnować, bo nie było to miejsce wystarczająco bezpieczne dla dzieci, z których jedno ma specyficzne potrzeby z powodu stanu zdrowia. Ciężarna zdecydowała się na tymczasowe zamieszkanie w namiocie, który rozbiła w ogrodzie przyjaciela. Wówczas spotkali się z nią pracownicy opieki społecznej, którzy stwierdzili, że "jej sytuacja nie spełnia wymogów otrzymania wsparcia", głównie dlatego, że miała dostęp do bieżącej wody i innych udogodnień. Niestety to wszystko szybko się zmieniło i rodzina musiała przenieść namiot do pobliskiego lasu. Mimo to wciąż nie mogą otrzymać potrzebnego wsparcia.

Mieszka z dwojgiem dzieci w namiocie w lesie. Wciąż nie otrzymała pomocy

Sasha ponowie próbowała wnioskować o wsparcie z pomocy społecznej, ale nic z tego nie wyszło - służby poinformowały, że w takiej sytuacji musi dzieci oddać krewnym, na co nie mogła się zgodzić ze względów bezpieczeństwa, które zostały ponownie zignorowane. Młoda mama uważa, że mimo wszystko należy jej się wsparcie finansowe i mieszkanie zastępcze od państwa, które jak na razie, umywa od wszystkiego ręce. To oznacza dla niej i jej dzieci dalsze mieszkanie w namiocie rozbitym w lesie. Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA