Piorun uderzył w ojca. Szedł z synem za rękę. Ujawniono jego ostatnie słowa. Wzruszające

W Teksasie w Stanach Zjednoczonych doszło do niewyobrażalnej tragedii. Tata odbierał dzieci ze szkoły. Podjechały szkolnym autobusem. Już w drodze do domu rozpętała się burza. Piorun uderzył w mężczyznę i w młodszego syna.

Piorun uderzył w ojca i dziecko

Do tragicznego wypadku doszło 15 maja 2023 roku. 34-letnie Matthew odbierał dwóch synów ze szkolnego autobusu. Chłopcy ucieszyli się na widok taty. Młodsze dziecko złapało ojca za rękę i wracali do domu. Wystarczył ułamek sekundy, aby zmienić życie całej rodziny nieodwracalnie. W mężczyznę uderzył piorun. Zmarł na miejscu. 6-letni Grayson, który trzymał tatę za rękę trafił do szpitala.

„Kocham cię, mój przyjacielu" – to były ostatnie słowa Matthew, które powiedział do synka. Starszy syn, Eljah, słyszał je i powtórzył później rodzinie. Na jego oczach w ojca uderzył piorun. Ale nie zorientował się od razu. Myślał, że ojciec i brat robią sobie żarty. Gdy zobaczył, że leżą bez ruchu na ziemi, a siła uderzenia sprawiła, że spadły im buty, wiedział  już, że wydarzyła się tragedia. Twarz ojca był wręcz purpurowa. Pogotowie i straż pożarna zjawiły się na miejscu błyskawicznie. Niestety ojciec zginął na miejscu, a sześciolatek został przewieziony do szpitala.

Zobacz wideo Czy wiesz, jak się zachować podczas burzy?

Nadzieja trwała miesiąc

Lekarze robili, co mogli, żeby uratować sześciolatka. Przez miesiąc utrzymywali go w śpiączce farmakologicznej. Dziecko było w stanie krytycznym. Miało udar mózgu. Jego stan zaczął się nieznacznie poprawiać. Specjaliści zdecydowali, że odłączeniu go od aparatury. Ta nadzieja, którą otrzymała rodzina Graysona niestety nie trwała długo.

Chłopiec został wykreślony z listy dawców. Miał zacząć samodzielnie oddychać. Niestety jego stan gwałtownie się pogorszył. Już nic nie można było zrobić. Sześciolatek zmarł 16 czerwca 2023 roku. Miesiąc po odejściu taty. Cała rodzina jest pogrążona w głębokiej żałobie. Mama, starszy brat i starsza siostra oraz babcia nie wyobrażają sobie życia bez ukochanego Matthew i Graysona.

Mediach społecznościowych odbywały się zbiórki na rzecz rodziny. Niestety pieniądze nie pomogą już małemu Graysonowi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.