Chciała uchronić matkę przed przemocą domową. Zamówiła "udawaną pizzę". Ten sposób może uratować komuś życie

Przemoc domowa może przybierać różne formy, od tej fizycznej, po psychiczną, bo równie mocno ranią również słowa. Jednak jak pomóc ofierze, kiedy oprawca przebywa w tym samym pomieszczeniu i każdy ruch jest kontrolowany, a próba ustalenia prawdy, jest nierealna? Jedna z kobiet wpadła na genialny pomysł. Podejrzewała, że jej matka jest maltretowana, więc zadzwoniła na 911, aby zamówić pizzę.

Kobieta zadzwoniła na policję i udawała, że zamawia pizzę, aby uratować swoją mamę przed przemocą domową, której była ofiarą. Wiedziała, że nie może po prostu zgłosić tego na policję, bo oprawca wyprze się wszystkiego. Musiała działać i to szybko. Zadzwoniła na 911 i zamówiła pizzę. Sprytnie poprowadziła rozmowę, że niedługo później do jej domu zapukał nie dostawca jedzenia, a mundurowi.

Zobacz wideo Pełne gacie Prezesa, bojówki Kaczyńskiego na spotkaniach i "precz z Kaczorem", czyli skrót wizyty Tuska w Poznaniu

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zadzwoniła na 911, żeby zamówić pizzę. Sprytny plan powiódł się

Tiffany Urban była bardzo zaniepokojona, gdy w ich rodzinnym domu w Ohio, ponownie pojawił się chłopak jej mamy. Historia co prawda wydarzyła się w 2019 roku, jednak warta jest przypomnienia. Otóż dorosła już kobieta miała podstawy sądzić, że jej mama jest maltretowana i bita przez swojego partnera, Simona Lopeza. Jako zastraszona ofiara, nie chciała tego zgłaszać policji. Bała się. Jednak ślady na jej ciele świadczyły o wielu okropnościach, których doznała ze strony mężczyzny.

Jej córka miała dość takiego traktowania matki, wiedziała jednak, że jeśli po prostu zadzwoni na policję, partner jej matki wyprze się wszystkiego. Użyła więc numeru alarmowego, żeby zamówić pizzę. Na szczęście po drugiej stronie słuchawki był dyspozytor, policjant Tim Teneyck, który doskonale odczytał intencję Tiffany.

Jak donosi angielskojęzyczny portal, tyla.com, transkrypcja tego połączenia brzmi następująco:

Teneyck: Oregon 911.
Urban: Chciałbym zamówić pizzę na adres [dane nieujawnione].
Teneyck: Zadzwoniłeś pod 911, żeby zamówić pizzę?
Urban: Uh, tak. Mieszkanie [dane nieujawnione].
Teneyck: To zły numer, żeby dzwonić po pizzę...
Urban: Nie, nie, nie. Nie rozumiesz.
Teneyck: Już rozumiem. Czy ten drugi facet wciąż tam jest?
Urban: Tak, potrzebuję dużej pizzy.
Teneyck: W porządku. A co z opieką medyczną?
Urban: Nie. Z pepperoni.

Rozmowa została zakończona, policjant przyjął zgłoszenie i wysłał patrol policyjny pod podany adres. Poprosił również policjantów o wyłączenie syreny alarmowej, dodając informację, że prawdopodobnie to zgłoszenie tyczy się przemocy domowej. Nie mylił się. Policjanci na gorącym uczynku przyłapali agresywnego mężczyznę, który został przez nich zabrany, pod zarzutem przemocy domowej.

Zamówienie pizzy pod numerem alarmowym zadziałało, jednak jak podaje portal tyla.com, który opisał całą historię - służby mundurowe przestrzegają innych przed uciekaniem się do podobnych praktyk, co przez większość dyspozytorów, może zostać uznane jako żart, a nie pilna prośba o pomoc i interwencje.

W Stanach Zjednoczonych jest ponad 6,000 centrów telefonicznych 911. Gdybyśmy użyli jednego specjalnego kodu lub nawet kilku słów kodowych, aby przekazać tę wiadomość opinii publicznej, wszyscy źli ludzie również by o tym wiedzieli

- powiedział April Heinze, dyrektor operacyjny 911 w National Emergency Number Association (NENA), cytowany przez portal tyla.com.

Reasumując, zarówno Urban, jak i Teneyck są chwaleni za swoje działania i komunikację tamtej nocy w 2019 roku, jednak to tylko potwierdza fakt, że zarówno po jednej i drugiej stronie słuchawki, muszą być osoby, które są wyczulone na pewne hasła i potrafią je odpowiednio rozszyfrować oraz umiejętnie poprowadzić dalszą konwersację.

Więcej o:
Copyright © Agora SA