Wkurzona mama na wakacjach. "Naskoczyła na mnie, bo nie chciałam się podzielić basenem"

Wakacje. Sezon urlopów i wyjazdów. Wiele osób swoje pierwsze kroki jeśli chodzi o odpoczynek, kieruje w miejsca, gdzie mogą zaznać nie tylko chwili spokoju, ale także wytchnienia, kiedy żar leje się z nieba. Baseny, te hotelowe, jak dmuchane, bywają w czasie letnich gorączek najlepszy miejscem na odpoczynek. Wiedzą to dorośli, ale także i dzieci. Jednak czasem mogą one stać się źródłem wielkiego konfliktu i internetowej afery.

Basen jako źródło konfliktu? Pewna turystka podzieliła się w sieci swoją nietypową historią. Otóż wybrała się ona na urlop, a że dni zapowiadały się naprawdę gorące - wynajęła sobie także basen (przy domku wczasowym). Jednak okazało się, że oprócz niej, z wodnych zabaw chcą skorzystać także inni turyści, w tym dzieci. Kobieta nie pozwoliła im pluskać się w basenie, za który dodatkowo zapłaciła. Jej odmowa stała się początkiem wielkiej awantury.

Zobacz wideo Hakerzy pracowali dla Unawezy. "Nasz chatbot umie rozpoznać problem"

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Basen kością niezgody. Kto ma rację?

Pewna kobieta postanowiła podzielić się w sieci swoją dość nietypową historią. Otóż wybrała się ona na urlop. Wynajęła nie tylko kwaterę, ale także mały basen - tylko na jej wyłączność, aby w czasie upałów, mogła nieco się schłodzić. Wszystko zapowiadało się pięknie do czasu, aż na horyzoncie pojawiło się dziecko, które bardzo chciało do niej dołączyć. Maluch zapewne nie wiedział, że jest to własność prywatna urlopowiczki, toteż nie widział nic strasznego w tym, aby zanurzyć się w wodzie. Jego mama również.

Zszokowana turystka od razu postanowiła interweniować, zabraniając dziecku kąpieli w basenie, za który zapłaciła.

Matka po prostu się wściekła i zaczęła na mnie krzyczeć. Naskoczyła na mnie, bo nie chciałam się podzielić basenem z jej dzieckiem. Czy to ja jestem złą osobą, czy może matka, która nie sprawdzając czyja to własność, pozwoliła swojemu dziecku, bez pytania o zgodę, wejść do basenu

- napisała internautka cytowana przez angielskojęzyczny portal mirror.co.uk.

Wielu internautów zauważyło, że faktycznie w całej tej sytuacji, nie byłoby nic wyjątkowego i zapewne obyłoby się bez krzyków i awantury, gdyby matka zapytała urlopowiczki, czy jej dziecko może popluskać się w wodzie. "Ta kobieta powinna wyjaśnić dziecku, że to jest czyjaś własność prywatna, a jak chce się pluskać, to muszą iść na miejski basen" - dodał inny internauta. "Pozwolić obcemu dziecku pluskać się w wodzie? Nigdy! Potem woda do wymiany, bo jeszcze zostawi siki, albo zrobi kupę" - zaznaczyła jedna z komentujących.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.