Przedszkolanki zauważyły straszne ślady na ciele 5-latki. Na jaw wyszła okropna prawda o ojcu dziecka

Pięcioletnia dziewczynka uczęszczała do przedszkola, gdzie nauczycielki zauważyła na ciele dziecka okropne ślady. To ujawniło prawdę o ojcu 5-latki. Personel placówki powiadomił służby, które prowadzą śledztwo w sprawie.

Więcej ciekawych artykułów o dzieciach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo "W Polsce jest przyzwolenie na bicie dzieci"

We wtorek, 6 czerwca 2023 roku do przedszkola na warszawskiej Pradze-Północ wezwano policję po tym, jak jedna z nauczycielek zauważyła na ciele 5-letniej podopiecznej ślady przemocy fizycznej. Jak podaje serwis TVN24 Warszawa, na miejsce wezwano również karetkę pogotowia, która zabrała dziecko na dalsze badania. Z kolei policja uruchomiła procedurę "Niebieskiej Karty". 

5-latka miała na ciele ślady bicia. Policja prowadzi śledztwo

Poszkodowana dziewczynka została zabrana do szpitala, gdzie lekarz zbadał dziecko i potwierdził, że 5-latka była bita - miała poważne obrażenia pośladków i okolic lędźwi oraz siniaki. Co więcej, policjanci ustalili, że rodzina dziewczynki jest pod nadzorem kuratorskim od dwóch lat. Funkcjonariusze przesłuchali również świadków zdarzenia, przeprowadzili wywiad środowiskowy w miejscu zamieszkania dziecka oraz zebrali dowody z oględzin i zdjęć, co pozwoliło na wszczęcie postępowania przeciwko rodzicom 5-latki.

Aresztowano ojca pobitej 5-latki. Matka ma dozór policyjny

W czwartek, dwa dni po zgłoszeniu, rodzice bitej 5-latki zostali przesłuchani przez prokuratora. Ojciec został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące za narażenie córki na bezpośrednie zagrożenie utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie u niej uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Z kolei matce zarzucono nieudzielenie pomocy dziewczynce, za co grozi jej kara trzech lat pozbawienia wolności. Obecnie kobieta przebywa pod dozorem policji i ma zakaz zbliżania się do dziecka, jak i kontaktowania z nim. Natomiast poszkodowana 5-latka obecnie przebywa w placówce interwencyjnej, gdzie pozostanie do czasu zakończenia sprawy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.