Chciała nadać córce oryginalne imię. Dziś go nienawidzi, bo stało się symbolem niewierności męża

Imię dziecka to istotny i dość skomplikowany wybór. Czasem zdarza się, że rodzice go później żałują, ponieważ np. źle się im zaczyna kojarzyć. Warto starać się walczyć z takimi uczuciami, które mogą niekorzystnie wpłynąć na relację z pociechą, jednak nie jest to proste.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Niektórzy przez całą ciążę wybierają najlepsze imię dla dziecka, a w ostateczności i tak nie są przekonani, czy podjęli słuszną decyzję. Inspiracji szukają wszędzie. Niektórzy biorą pod uwagę to, ja nazywali się przodkowie, są tacy, którzy szukają czegoś oryginalnego i wyszukanego. Zdarza się, że rodzice nazywają dziecko tak jak ulubiony aktor, postać z bajki, a nawet... potrawa. Niegdyś jedna z TikTokerek, wybierając imię, zainspirowała się własnym brzuchem (więcej na ten temat: Influencerka rozpacza, bo ludzie wyśmiewają imię jej dziecka. Inspiracją był własny brzuch. "To idiotyczne").

Zobacz wideo Szukasz imienia dla dziecka? Nie popełnij tych błędów

Matce źle się kojarzy imię córki

Portal Mirror opisał historię matki, która nadała swojej córce imiona takie, jakie nosi jej siostra i kuzynki. Niestety dziś bardzo tego żałuje. Niegdyś te osoby, były w jej życiu bardzo ważne, dziś niestety kojarzą się ze zdradą i bólem. Wszystko dlatego, że po kilku latach od narodzin córeczki, jej mąż zdradził ją z jedną z tych kuzynek i postanowił opuścić rodzinę.

Moje drugie dziecko, nazwałam po mojej siostrze i dwóch kuzynach: Linda Margaret Anne. Wszystko było dobrze i dobrze... dopóki mój były mąż nie miał romansu z moją kuzynką Margaret i nie zakończył naszego małżeństwa, aby być z nią.

- relacjonuje kobieta, która nie wie, co teraz zrobić. Internauci bardzo współczują jej sytuacji, w której się znalazła. Jedna z osób stwierdziła, że jest to dowód na to, że nie powinno się nadawać dzieciom imion osób, które jeszcze żyją. "Dlatego odmawiam nazywania moich dzieci imieniem kogoś, kto jeszcze żyje. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć lub wyjść na jaw" - mówi jedna z komentujących.

Moja najmłodsza córka ma prawie 7 lat. Jej inicjały układają się w przekleństwo, które jest powszechną zniewagą. Ona i jej koledzy z klasy są zbyt mali, by to zauważyć, ale jeśli później stanie się to dla niej problemem, będę tego żałować

- pisze jedna z osób. Ktoś inny dodaje, że żałuje, iż wybrał pospolite imię, które "nie ma polotu", przez co zapewne pociecha nie będzie się wyróżniać.

Więcej o: