Jako jedyny nie został zaproszony urodziny kolegi. Do akcji wkroczyła szkoła. "Nie wyzywaj rodziców"

"Kiedy mój syn zapytał, dlaczego nie dostał zaproszenia, odpowiedział z szerokim uśmieszkiem: Chyba nie znalazłeś się na liście." Kobieta czuła jednoczesnie wściekłość i współczucie. Ale nie zostawiła tej sprawy bez rozwiązania. O wszystkim poinformowała szkołę.

Przedszkolne i szkolne przyjęcia urodzinowe, są jednym z najbardziej wyczekiwanych etapów dzieciństwa. Zwłaszcza przedszkolaki się cieszą. I to nie tylko w momencie, gdy dostają zaproszenia od kolegów i koleżanek z grupy. Nie mniejsza ekscytacja towarzyszy im również wtedy, gdy sami mają okazję wręczać zaproszenia i odliczają dni do swoich długo wyczekiwanych urodzin. Gdy dzieciaki zaczynają chodzić do szkoły zawiązują się poważniejsze przyjaźnie, dzieci już bardziej selekcjonują swoich kolegów i koleżanek i nie ze wszystkim spędzają czas na przerwach czy wycieczkach. To zupełnie normalne. Niemniej, organizowanie urodzin i uczęszczanie na nie, wciąż daje ogrom radości. 

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Był jedynym chłopcem z klasy, który nie dostał zaproszenia na urodziny kolegi

Najgorszy moment dla dziecka to ten, w którym koledzy i koleżanki z klasy biegają szczęśliwi z zaproszeniami w ręku, a ono tego zaproszenia nie otrzymało. To bardzo trudne, by tak zwyczajnie zapomnieć o tym i bawić się dalej. Pewna mama coś o tym wie. Jej ośmioletni syn, jako jedyny z całej klasy, nie dostał zaproszenia na urodziny do kolegi z klasy. Może nie byłoby to aż tak bolesne, gdyby nie fakt, że chłopiec zdobył się na odwagę i zapytał czemu nie jest zaproszony, usłyszał w odpowiedzi "widocznie, nie ma cię na liście". Zdanie zostało wypowiedziane z szerokim uśmiechem na twarzy i w taki sposób, że słyszały je wszystkie dzieci z klasy. Chłopiec odwrócił się i zajął zabawą w samotności.

Zobacz wideo Rozmawiamy z najpopularniejszym nauczycielem w Polsce Marcinem Józefaciukiem o edukacji, pieniądzach i nowych wyzwaniach

Szkoła wprowadziła zasady wręczania zaproszeń dla kolegów i koleżanek

Gdy jego mama się o tym dowiedziała była zła, smutna i sfrustrowana. Była też oburzona faktem, w jaki sposób kolega z klasy postąpił z jej synem. Zwłaszcza, że gdy byli we dwóch, zawsze się ze sobą bawili. Kolega z klasy zmieniał swoje zachowanie, gdy na horyzoncie pojawiały się inne dzieci. Syn kobiety ma małe problemy z zaaklimatyzowaniem się w klasie, stara się, ale takie sytuacje powodują, że zarówno on sam wyklucza się zabawy, ale i inne dzieci nie chcą zapraszać go do siebie. Kobieta nie chciała się z nikim kłócić, ale o incydencie postanowiła poinformować szkołę. Dyrekcja przyznała mamie rację. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Chodzi głównie o sposób wręczania zaproszeń. Od tamtej pory szkoła wprowadziła zasady postępowania w takich sytuacjach. Jeśli dzieje się to na terenie szkoły, solenizant ma obowiązek zaproszenia całej klasy. Chyba, że zaprasza poza szkołą, na to już ani nauczyciele, ani dyrekcja nie mają wpływu. Wiele rodziców bardzo współczuło kobiecie, podzieli się też swoim doświadczeniem:

To moment, w którym można dziecko nauczyć empatii dla innych. Moje dziecko wie, jak to jest być pominiętym i często jest pierwszym, który wkracza i broni innych dzieci, które są prześladowane.
Nie wyzywaj rodziców, możliwe, że wysłali zaproszenia dla wszystkich, a dzieciak celowo postanowił wykluczyć twojego syna. Jeśli zrobisz zamieszanie, stanie się jeszcze większym celem.
Skupiłabym swoją uwagę na uczeniu odporności u twojego syna w takich sytuacjach, i próbowałabym go nauczyć, że w pobliżu zawsze będą wredni ludzie, ale jego zadaniem jest budowanie wystarczającej samooceny, aby nie miało to na niego tak dużego wpływu w przyszłości.

Źródło: dailymail.co.uk

Więcej o:
Copyright © Agora SA