Próbował ją wciągnąć do samochodu. "Zatrzymał się przy drodze, oferował słodycze oraz napoje"

Według brytyjskiego eksperymentu przeprowadzonego dla programu "Daybreak", nieznajomemu mężczyźnie potrzeba zaledwie 90 sekund, aby odciągnąć dziecko z placu zabaw. Niestety takie sytuacje mają miejsce na całym świecie. Ale jako rodzice, możemy coś zrobić, by zminimalizować ryzyko. Wystarczy niewiele.
Zobacz wideo Jak prawidłowo udzielić dziecku pierwszej pomocy?

Kilka dni temu, we wsi Podrzecze w województwie wielkopolskim, opublikowano ważną informację dla rodziców "Uwaga rodzice! W Podrzeczu 13 maja br. miała miejsce próba uprowadzenia dziecka przez osoby poruszające się samochodem osobowym. Uważajcie na swoje niepełnoletnie pociechy! Przed opublikowaniem postu sprawa została zgłoszona na policję". Autorzy zaalarmowali, po tym jak jedna z dziewczynek została zaczepiona przez mężczyznę, który poruszał się najprawdopodobniej ciemnym SUV-em. Oferował jej słodycze i napoje, ale gdy próbował wciągnąć ją do samochodu, ta uciekła i zgłosiła wszystko rodzicom

Więcej interesujących treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Eksperyment społeczny obnażył prawdę

To nie jest pierwszy taki przypadek, podobne wpisy pojawiały się niedawno w kilku miastach województwa mazowieckiego. Autorzy apelują o rozmowy z dziećmi i wytłumaczenie im, jak powinny zachować się w takiej sytuacji. Co jakiś czas, nie tylko za granicą, ale i w Polsce, zostają przeprowadzone eksperymenty społeczne mające na celu pokazać jak łatwo uprowadzić dziecko z placu zabaw. Jeden z takich eksperymentów przeprowadził autor kanału rozrywkowego prowadzonego na kanale YouTube pod nazwą Brzoza TV. Kilkuminutowy filmik pokazuje, że przy odrobinie chęci bardzo łatwo jest uprowadzić dziecko z placu zabaw, gdy nieopodal siedzą jego opiekunowie. Dzieci są łatwowierne, szczere i naiwne. Jako rodzice, powinniśmy uczyć ich właściwych zachowań, nie czekając na rodzinny dramat.

 

"Takich eksperymentów powinno być więcej"

Wielu ekspertów, nauczycieli i innych rodziców apeluje, by rozmawiać z dziećmi. Pierwsze rozmowy można wprowadzać już nawet maluchom, oczywiście tłumacząc tyle, ile będzie w stanie zrozumieć konkretne dziecko. Każdego roku słyszy się o próbach porwania sprzed szkoły czy z placu zabaw. Nie mamy pewności jak zareagowałyby nasze dzieci, gdyby znalazły się w takiej sytuacji. Ale jest większe prawdopodobieństwo, że sobie jakoś poradzą, gdy będą miały za sobą kilka rozmów na temat bezpieczeństwa i porwań niż wtedy, gdy temat w domu w ogóle nie będzie poruszany. W obecnych czasach najpopularniejsze metody stosowane przez rodziców oprócz rozmowy to kupowanie smartwatchy z funkcją śledzenia; ustalanie rodzinnego "hasła", o które dziecko powinno poprosić, gdy podejdzie do niego obcy i zaproponuje pójście gdzieś; nauka numeru telefonu do któregoś z rodziców oraz niezbędnych danych osobowych. Co najważniejsze, nigdy nie powinniśmy lekceważyć i bagatelizować tego, co mówi nam nasze dziecko, zwłaszcza gdy dotyczy to jakiegoś zagrożenia. 

Więcej o: