Czy religia powinna zniknąć ze szkół? Rodzice poróżnieni. "To nie nauka. To indoktrynacja"

Wielu rodziców twierdzi, że religia powinna zniknąć ze szkół. "To nie nauka, to tylko indoktrynacja. Dlatego nie powinno by dla niej miejsca w szkołach i przedszkolach" - twierdzi oburzony tata.

Polscy uczniowie masowo rezygnują z lekcji religii. Jak wynikało z lipcowego raportu CBOS "Polski pejzaż religijny — z dalekiego planu", w 1992 roku regularny udział w praktykach religijnych deklarowało prawie 3/4 osób w wieku 18-24 lata. Według danych z lipca 2022 było to mniej niż jedna na cztery osoby. Wiele wskazuje na to, że ta liczba wciąż może się zmniejszać.

Czy religia powinna zniknąć ze szkół?

Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo "Warunki rodzenia są nieakceptowalne!". Donald Tusk krytycznie o sytuacji Polek

W mediach społecznościowych widać głosy rodziców, którzy zastanawiają się, czy w związku z zaistniałą sytuacją religia powinna zniknąć ze szkół. Niektórzy są niezadowoleni, że w wielu placówkach ten przedmiot wciąż jest umiejscowiony w planie pomiędzy innymi lekcjami. Oznacza to, że osoby niewierzące mają wówczas okienko, które muszą spędzać na świetlicy lub w bibliotece.

Religia to nie nauka, to tylko indoktrynacja. Dlatego nie powinno by dla niej miejsca w szkołach i przedszkolach. Zrobić referendum po wyborach i sprawa będzie załatwiona...

- napisał na Twitterze rozdrażniony tata.

Kolejną kwestią, która drażni rodziców jest fakt, że na zajęciach uczniowie często wykonują mało ambitne zajęcia. Zamiast dyskutować na temat różnych religii, rozwiązują rebusy i krzyżówki, rysują rysunki albo kolorują kolorowanki. Pod jednym z artykułów opublikowanych na stronie facebookowej edziecko.pl nawiązała się żywa dyskusja na ten temat.

"Ja z tych lekcji zapamiętałam głównie czytanie książek, jedzenie śniadań, odrabianie prac domowych na inne lekcje, plotkowanie. Czasem też kłótnie z księdzem z księdzem, gdy zaczynał mówić, że aborcja jest zła", "Lekcje religii powinny powrócić do salek katechetycznych przy kościołach", "Normalka. Na religii niczego konkretnego Nie uczą. Dzieci się zniechęcają przez ten nacisk i zmuszanie do wklepywania na pamięć formułek". "Pamiętam, jak w 3 klasie podstawówki katechetka opisywała nam piekło na bazie jakiegoś obrazu religijnego. Opisywała smażących się ludzi i inne bzdety. Zrobiło to wtedy na mnie spore, negatywne wrażenie i wywołało strach" - pisali nasi czytelnicy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA