Rodzice nie planują wakacji dla dzieci. "Mamy o połowę mniej rezerwacji niż w zeszłym roku"

W tym roku więcej dzieci nie wyjedzie na wakacje? Rodzice na razie niewiele jeszcze planują. Właściciel ośrodka wypoczynkowego skarży się na brak rezerwacji. "Dzwonią, pytają o rabaty i rezerwują pobyt na tydzień zamiast dwóch".

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym i wychowywaniem dzieci na stronie Gazeta.pl

Nadchodzące wakacje to bolączka dla wielu rodziców. Trzeba pomyśleć o wakacyjnych wyjazdach dla dzieci, które  tym roku, w związku z szalejącą inflacją, będą znacznie droższe niż w zeszłym. Nerwowo przeszukują sieć w poszukiwaniu informacji o nowym bonie turystycznym. I rzeczywiście je znajdują, tyle że jeszcze nieoficjalne, jeszcze niepotwierdzone.

Zobacz wideo Jak prawidłowo udzielić dziecku pierwszej pomocy?

Nowy bon turystyczny 2023 - jeszcze nie wiadomo

Od jakiegoś już czasu pojawiają się informacje, że rząd planuje przyznać rodzinom kolejny bon turystyczny (ważność poprzedniego upłynęła z końcem marca). Andrzej Gut-Mostowy - wiceminister sportu i turystyki  wspominał co prawda jakiś czas temu, że rząd pracuje nad kolejnym rodzajem wsparcia dla rodzin z dziećmi, ale żadne oficjalne informacje na ten temat jeszcze się nie pojawiły. Nowy bon turystyczny 2023, zgodnie z niepotwierdzonymi informacjami, ma opiewać na kwotę 1 tys. zł na dziecko (czyli dwa razy więcej, niż w przypadku pierwszego) i obowiązywać od 1 czerwca bieżącego roku do końca roku 2024.

Rodzice nie planują wakacji?

Można się spodziewać, że w tym roku rodzinne wyjazdy wakacyjne dla niektórych będą krótsze, a w części rodzin w ogóle nie będzie o nich mowy. 

Zapowiada się kiepski sezon. Ale co się dziwić? Ludzie nie mają pieniędzy, a bon turystyczny już nie funkcjonuje

- powiedział redakcji eDziecka właściciel niewielkiego rodzinnego ośrodka wypoczynkowego nad Bałtykiem (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Mam o połowę mniej rezerwacji na lipiec i sierpień niż w zeszłym roku o tej porze. Teraz w systemie rezerwacji niemal pusto. A goście, którzy przyjeżdżają do nas od lat np. na dwa, trzy tygodnie, teraz dzwonią, pytają o rabaty i rezerwują pobyt na tydzień

- dodaje. Spytany, czy jego zdaniem przyznanie przez rząd kolejnego bonu turystycznego zmieniłby sytuację, bez namysłu odpowiada:

Oczywiście, że tak. Dla ludzi takie 500 czy 1000 zł to całkiem sporo. To kwota, która czasem decyduje o wyjeździe lub pozostaniu w domu. Rozmawiam z gośćmi, to wiem. Dlatego my też z niecierpliwością czekamy na wprowadzenie nowego bonu turystycznego. Miejmy nadzieję, ze się pojawi.
Więcej o:
Copyright © Agora SA