Ma 34 lata, męża i dziecko. Aby przeżyć, dostaje od mamy kieszonkowe. "Mamy dużo szczęścia"

Rosnące koszty utrzymania sprawiły, że młode małżeństwo znalazło się w trudnej sytuacji. ""To frustrujące, że ja i Matthew nie jesteśmy w stanie stanąć na własnych nogach, kiedy oboje ciężko pracujemy". Na pomoc przyszła babcia.
Zobacz wideo Co zrobić w sytuacji, kiedy dziecko je za dużo?

34-letnia Lucy i jej 36-letni mąż Matthew w kwietniu 2022 roku przywitali na świecie swoje pierwsze dziecko - córeczkę Heather. Wcześniej kobieta pracowała jako copywriterka, jednak po urodzeniu dziecka przeszła na zasiłek macierzyński, który wypłacany był w wysokości 156,66 funtów tygodniowo, jednak wygasł w listopadzie. Od tamtej pory para utrzymuje się tylko z pensji mężczyzny, który jest kamerzystą. W obliczu rosnących kosztów utrzymania, małżeństwo musiało znaleźć rozwiązanie trudnej sytuacji.

Więcej interesujących treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Koszty utrzymania znacznie wzrosły, małżeństwo musiało skorzystać z oszczędności

Jak donosi thesun.cu.uk para obawiała się bardzo tej sytuacji. Życie codzienne stawało i staje się coraz droższe, a oni mieli coraz mniej pieniędzy na utrzymanie. Sytuacja sprawiła, że musieli ruszyć oszczędności, co znacznie wpłynęło na ich komfort i poczucie stabilizacji finansowej. Lucy zaczęła wstępnie w listopadzie planować swój powrót do pracy, ale nie było to dla niej łatwe, gdyż chciała zostać w domu jak najdłużej ze swoją córeczką. Niewystarczająca ilość pieniędzy na ogrzewanie domu, żywność i benzynę spędzała im sen z powiek. Na pomoc, kolejny raz przyszła mama kobiety wraz z jej ojczymem, którzy już na początku roku pomogli Lucy przekazując jej 16 000 funtów na swój pierwszy dom.

Ma 34 lata, męża i dziecko. Aby przeżyć dostaje od mamy kieszonkoweMa 34 lata, męża i dziecko. Aby przeżyć dostaje od mamy kieszonkowe thesun.co.uk

OFERTY AVANTI24.PL: "Barely-there french" to HIT. Manicure, który jest subtelny, elegancki i z klasą znów w modzie!

"Kieszonkowe" to jedyny sposób, by udało im się przeżyć

Alexandra, mama Lucy, postanowiła że będzie wspierać młode małżeństwo przekazując im miesięcznie "kieszonkowe" w wysokości 1200 dolarów. Kobieta czuje się wdzięczna i jest jej nieco wstyd, że znalazła się w takiej niezręcznej sytuacji, jednak jak przyznaje pieniądze w całości są przeznaczane na opłaty, a nie żadne głupoty czy szaleństwa. Czasem pozwoli sobie na towarzyskie wyjście z innymi mamami, ale jak sama dodaje to niezbędne dla normalnego funkcjonowania. Nie da się przez cały czas siedzieć samotnie w domu. Niestety nawet ta kwota, w połączeniu z pensją męża i jej (kobieta już teraz planuje powrót do pracy) będzie ledwo starczała na wszystkie potrzeby, ale wierzą, że jakoś sobie poradzą. Druga babcia również włączyła się do pomocy. Para regularnie dostaje od nich produkty pierwszej potrzeby, a wnuczka prezenty. Jak czytamy na portalu thesun.co.uk w wyniku kryzysu związanego z rosnącymi kosztami utrzymania coraz więcej starszych osób pomaga swoim dzieciom i wnukom.

Wiem, że niektórzy pomyślą, że jesteśmy naprawdę rozpieszczani i wiem, że mamy niesamowite szczęście, ale to, co daje nam mama, nie jest luksusem.
To frustrujące, że ja i Matthew nie jesteśmy w stanie stanąć na własnych nogach, kiedy oboje ciężko pracujemy.
Oprócz opłat za żłobek mama mówi, że jest również szczęśliwa, mogąc nadal przekazywać nam 500 funtów miesięcznie na inne rachunki, ponieważ nawet po uwzględnieniu mojej pensji będziemy mieć trudności.
Moja mama oszczędzała, aby pomóc mi kupić mój pierwszy dom i nigdy nie bylibyśmy w stanie wejść na drabinę nieruchomości, gdyby nie ona. Pomagała też mama Matthew. Mieliśmy ogromne szczęście.
Wiem, że są ludzie, którzy nie mogą opłacić swoich podwyższonych rachunków, nie mogą już płacić za zakupy i nie stać ich na opłaty za przedszkole, ale nie mają koca bezpieczeństwa w postaci tysięcy funtów rocznie od rodziny tak jak my. Mamy dużo szczęścia.

- czytamy w thesun.co.uk

Więcej o:
Copyright © Agora SA