Znamię tej dziewczynki lekarze widzieli na USG. Nie zdecydowali się usunąć. Dlaczego?

Daniel Brookshaw i Celine Casey, to rodzice małej Vienny, którzy od momentu jej narodzin walczyli o to, aby usunąć nietypowe znamię, z którym się urodziła. Lekarze nie chcieli podjąć się tej operacji, gdyż uważali, że nie wpływa to w żaden sposób na zdrowie dziewczynki. Nie zmieniło to podejścia jej rodziców, którzy zebrali odpowiednie fundusze na operację. Jak teraz wygląda dziewczynka?

Vienna przyszła na świat z czarnym znamieniem na twarzy, które z miesiąca na miesiąc stawało się coraz większe. Rodzice postanowili skontaktować się z chirurgiem dziecięcym, aby je usunąć. Jednak reakcja lekarzy ich zaskoczyła. Okazało się, że lekarze nie widzieli potrzeby usunięcia znamienia, które w żaden sposób nie wpływało na jej zdrowie, jednak - zdaniem rodziców - w przyszłości mogło przysporzyć jej wiele zmartwień. Podjęli walkę, którą wygrali.  

Zobacz wideo Andrzej Duda szusował na nartach w szczytnym celu. Zbierał pieniądze na dzieci z niepełnosprawnościami

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Lekarze nie chcieli przeprowadzić operacji. Rodzice dziecka nie odpuścili

Vienna przyszła na świat 6 kwietnia 2021 roku. Urodziła się ze znamieniem na twarzy, które jest  melonacytową zmianą. Umiejscowiona ona była pomiędzy oczami dziewczynki oraz na czole, lekko nawet zachodząc na nos. Miała ona ciemny kolor i wraz z upływającym czasem - rosła.

 

Zatroskani rodzice postanowili zgłosić się z tym problemem do specjalisty. Udali się do chirurga dziecięcego w Szpitalu Uniwersyteckim Leed St. James. Jednak specjaliści uznali, że taka operacja nie jest konieczna. Uznali, że znamię nie jest poważne i nie zagraża zdrowiu, a przede wszystkim życiu dziecka. Odmówili wykonania operacji, twierdząc, że dziewczynka jak dorośnie, może sama o tym zdecydować.

Czujemy się zawiedzeni tą decyzją. Martwimy się, że znamię wpłynie na stan psychiczny naszej córki, gdy zacznie chodzić do żłobka, a później do przedszkola. Wiadomo przecież, że dzieci będą komentować jej wygląd. Obawiam się, że córka pewnego dnia zapyta mnie, dlaczego nic nie zrobiłam i nie pomogłam jej

- napisała w przejmującym poście na FB Celine, mama dziewczynki.

Rodzice małej Vienny nie odpuścili. Zorganizwoali zbiórkę potrzebnych fundyuszy na operację i znaleźli szpital oraz lekarza, który podjął się usunięcia znamienia. Trafili oni wraz z dzieckiem do specjalisty dr. Davida Dunawaya z Londyńskiej kliniki. Już niemal rok po urodzeniu, mała dziewczynka przeszła pierwaszą operację usunięcia znamienia.

Dr Dunaway wyjaśnił nam wszystko, co chce zrobić i co jest najbezpieczniejsze. Kiedy zbadał ją osobiście, ma nadzieję, że uda się usunąć dużą część znamienia. Powiedział, że zabieg usunięcia całości trzeba rozłożyć na trzy oddzielne operacje

– dodała Celine w mediach społecznościowych, relacjonując to, co dzieje się z jej córką.

 

Po kilku operacjach mała Vienna nie ma już znamienia i za niedługo skończy dwa latka. Rodzice dziewczynki chwalą się postępami. Dzielna pacjentka dr Dunawaya ma się dobrze. Teraz wszyscy czekają, aż pooperacyjna blizna się zagoi.

 
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, jak wyszła blizna Vienny. Mogłaby być nieco rozciągnięta w okolicach nosa, ale musimy poczekać i zobaczyć jak się zagoi! W końcu jesteśmy na prostej, operacje zakończone, pozostaje tylko proces gojenia się jej blizny. Za kilka tygodni będziemy mieli JEDNĄ, ostatnią wizytę u dr Dunaway, o której będziemy Was wszystkich informować

- napisała mama małej Vienny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.