Dziecko przyniosło zwolnienie z WF-u. Powód jest zaskakujący

Dziewczynka nie chciała ćwiczyć na lekcjach wychowania fizycznego. Rodzice widocznie nie podzielali jej niechęci do aktywności sportowej w szkole. Uczennica postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Więcej informacji na temat aktualnej sytuacji w polskim szkolnictwie na stronie Gazeta.pl

Dzieci na zajęciach nie chcą ćwiczyć z różnych powodów: czują się mniej sprawne fizycznie, wstydzą się przebierać w szatni, czasem starsze dziewczęta, dla których wygląd jest ważniejszy niż aktywność fizyczna, nie chcą sobie zepsuć fryzury lub makijażu. Poza tym lekcje WF-u bywają po prostu nudne. Nie wszyscy rodzice zgadzają się jednak na zwolnienie z zajęć. W takiej sytuacji zdeterminowani uczniowie decydują się na inne, nie do końca legalne rozwiązania. 

 

Sabina nie chciała ćwiczyć na WF-ie, więc przyniosła do szkoły zwolnienie napisane rzekomo przez jej matkę. Zdjęcie zwolnienia zostało opublikowane na Instagramie na koncie polszczyzna_pl. Jego treść brzmiała (pisownia oryginalna): "Prosze o zwolnienie mojej curki Sabiny z wszelkich zajęć wyhowania fizycznego z powodu że curka się spoci".

Zobacz wideo Lili Antoniak o rodzeniu dzieci w Polsce. "Nie jest sztuką zrobić sobie dziecko. Nie każda kobieta powinna być matką"

Internauci rozbawieni zwolnieniem

Pod opublikowanym zdjęciem pojawiło się wiele komentarzy rozbawionych użytkowników Instagrama. Część z nich podejrzewa, że zwolnienie nie jest prawdziwe, jednak niezależnie od tego docenili inwencję. Pisali: 

Jaka madka...taka curka.
Nie wierzę!
Ufff... Jak dobrze, że nie z zajęć języka polskiego... Jest nadzieja dla Sabinki.
Ja to wszystko rozumiem. Przecież takie przepocenie może wpłynąć negatywnie na kontakty towarzyskie tejże córki. A do szkoły chodzi się także po to, aby zawrzeć przyjaźnie. Czasem na całe życie.
Najważniejsze, żeby uczęszczała na lekcje języka polskiego!
Bolą mnie oczy od czytania.
I teraz pytanie z nutką nadziei: pisała "curka" czy "madka".
Ja bym postawił, że to "curka" pisała. Brawo za inicjatywę i za podpis, jednak za styl i za ortografię należy się pała. W sumie nawet śmieszne.
Moje dziecię wypłodziło kiedyś coś podobnego i wysłało z mojego konta na Librusie, o innej treści, ale z podobną liczbą ortografów, na szczęście wychowawczyni miała fajne poczucie humoru i odesłała mi screena z tą wiadomością i z pytaniem "Usprawiedliwiamy?". Odpisałam: "Tak, poproszę".
Widać, że matka była zwolniona z wszelkich zajęć, córka, przepraszam, curka, powinna kroczyć ścieżką tradycji.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.