Mama chciała zarobić. W takim stanie sprzedawała ubranka po dziecku. "Wstydziłabym się"

Mama postanowiła sprzedać używane ubranka po dziecku. Gdy kupujący otworzyli paczki, nie byli zachwyceni. "No, niestety. Wystawiają rzecz w 'bardzo dobrym stanie', a przyjeżdża śmierdząca szmata" - piszą internauci.

TikTok to aplikacja umożliwiająca użytkownikom publikowanie, oglądanie i wysyłanie znajomym krótkich filmików. Chociaż wielu osobom kojarzy się głównie z tańcami nastolatek, można tam znaleźć o wiele więcej treści. Obecnie na TikToku nie brakuje relacji z podróży i wydarzeń medialnych, tutoriali i poradników, fragmentów znanych filmów i seriali, materiałów nagrywanych przez ekspertów w danej dziedzinie (np. prawników, lekarzy, trenerów) oraz nagrań autorstwa rodziców.

Mama usiłowała sprzedać zniszczone ubranka po dzieciach

Więcej artykułów o tematyce parentingowej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Jakie są obecne zalecenia w związku z karmieniem piersią?

Kiedy ceny w sklepach z powodu inflacji szybują w górę, a coraz więcej mówi się o ekologii, chętnie robimy zakupy "z drugiej ręki". Na stronach internetowych przybywa ogłoszeń o sprzedaży przeróżnych używanych przedmiotów. Tego typu portale przyciągnęły także osoby szukające okazji do zarobku. Niestety, oprócz praktycznych rzeczy w dobrym stanie, można tam znaleźć także wiele zniszczonych, co sprzedający próbują ukryć.

Na TikToku opublikowano nagranie, na którym pokazano, w jakim stanie mamy sprzedawały ubranka po swoich dzieciach. Rajstopki i legginsy były rozciągnięte, porwane, zmechacone i brudne.

Porwane legginsyPorwane legginsy www.tiktok.com/@ochlapy_z_vinted

Znoszone ubrankaZnoszone ubranka www.tiktok.com/@ochlapy_z_vinted

Brudne rajstopkiBrudne rajstopki www.tiktok.com/@ochlapy_z_vinted

Nagranie wzbudziło w internautach silne emocje.

Szok
No, niestety. Wystawiają rzecz w 'bardzo dobrym stanie', a przyjeżdża śmierdząca szmata 
Za darmo bym się wstydziła takie coś komuś zaproponować a co dopiero sprzedać

- pisali.

Pod innym artykułem dotyczącym podobnej sytuacji nasza czytelniczka, która była wolontariuszką przy pomocy dla uchodźców przyznała, że nie raz miała do czynienia z podobnymi obrazkami.

Pomagałam na sortowni ubrań, kosmetyków itp. Za głowę się lapałam jakie ludzie ochłapy dawali, brudne majtki, rajstopy dla dzieci z dziurami, brudne, podarte koszulki, poniszczone do granic możliwości buty i tak mogłabym wymieniać. Wolontariusze musieli to wszystko oglądać i segregować do prania, czy wyrzucenia. Ja bym się wstydziła takie coś dawać...

 - przyznała.

Więcej o:
Copyright © Agora SA