Spytała księdza, czy może na mszy dać 3-letniej córce jeść. Ludzie wzburzeni: Może jeszcze bajkę puść"

Ksiądz Piotr Jarosiewicz jest jednym z najpopularniejszych duchownych na TIkToku. Sympatię ludzi zaskarbił sobie przede wszystkim tym, że nie unika trudnych pytań. Tym razem poruszył temat jedzenia podczas mszy.

Na tiktokowym profilu księdza Piotra Jarosiewicza nie ma trudnych pytań. Duchowny cierpliwie i przy zachowaniu wysokiej kultury osobistej stara się wyjaśnić ludziom nawet najdelikatniejsze kwestie. Czasem jednak pytania, z którymi zwracają się do kapłana-tiktokera dotyczą całkiem przyziemnych i praktycznych spraw. Tak też było z jednym z ostatnich upublicznionych przez Jarosiewicza. 

Po więcej wiadomości z kraju i ze świata zajrzyj na Gazeta.pl >>>

Mama trzyletniej dziewczynki, która ma autyzm, spytała księdza, czy może dać jej podczas mszy jeść. Ksiądz nie miał wątpliwości, że nakarmienie dziecka powinno być priorytetem. 

Pewnie że tak. To jest wyraz miłości: pani jako matki wobec córki, która akurat teraz potrzebuje zjeść. "Wszystko, co uczyniliście jedynemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili" - mówi Jezus. 

Jak zwykle ludzka postawa księdza podbiła serca jego ludzi. Wiele osób pisało, że jedzenie w kościele dla niektórych osób jest kwestią zdrowia i nie można osądzać wszystkich jedną miarą. 

Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie. Warto zauważyć, że chorzy potrzebują wielu innych zachowań. Ja wielokrotnie przy spadku cukru też wszamałam
Ja synowi lat 9 podczas mszy daje jeść, bo jest cukrzykiem i czasem tak wypadają godziny, że musi akurat jeść.
Zobacz wideo Agnieszka Sienkiewicz: Nikt nie ma prawa mówić mi, jak mam wychowywać dzieci

Filmik księdza Jarosiewicz skłonił ludzi do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Rodzice pisali, że często dają dzieciom przekąski, aby podczas mszy siedziały cicho i spokojnie. To jednak niejedyny sposób, aby rodzic mógł spokojnie uczestniczyć w nabożeństwie. 

Mój dwulatek ostatnio wcinał paluszki, żeby był grzeczny - napisała mama w komentarzu.
Bez przesady trzeba było bajkę włączyć w telefonie! - skrytykował przedmówczynię inny internauta.

Rozwiązaniem problemu mogłoby być uczestniczenie w mszy dla dzieci. Na tego typu nabożeństwach panuje z reguły lekki gwar, a dzieci nie są oceniane czy strofowane za to, że są dziećmi. Niestety, nie w każdej parafii takie msze są. Wówczas rodzice, nawet dzieci z niepełnosprawnościami, muszą borykać się kąśliwymi uwagami albo i gorzej. 

W Rzeszowie bratowa była z siostrzeńcem w kościele i chodził sobie, coś mówił i ksiądz wysłał ministranta, żeby wyszli.....
Niestety, mam koleżankę w górach, która ma autystyczną 3-latkę, kiedy dała jej jeść podczas mszy, wszyscy sąsiedzi się od niej odwrócili, przykre...

Jeśli chodzicie do kościoła, macie jakieś swoje sposoby, aby dzieci nie przeszkadzały innym?

Więcej o: