Donatellę Colasanti porwali chłopcy z katolickiej szkoły. Pobili, zgwałcili, a jej koleżankę utopili w wannie

Ta historia jest tak przerażająca, że trudno uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Dwie nastolatki: Donatella Colasanti i Rosaria Lopez padły ofiarami bestialskiego ataku trójki uczniów z prestiżowej, katolickiej szkoły. Katusze młodych dziewczyn trwały kilkanaście godzin. Przeżyła tylko jedna z nich.

Choć film "Chłopcy z katolickiej szkoły" trafił na Netflixa już kilka miesięcy temu, historia dwóch nastolatek nadal budzi wiele emocji wśród widzów. Nic dziwnego, bo zbrodnię, do której doszło w 1975 roku cechowała niewyobrażalna brutalność. Co więcej, sprawcami była trójka uczniów prestiżowego, katolickiego ośrodka edukacyjnego.

Okrutna historia oparta na faktach

Głośny film, który trafił na Netflixa, wyreżyserował włoski reżyser, scenarzysta i producent filmowy Stefano Mordini. Obraz jest oparty na książce "The Catholic School" autorstwa Edoardo Albinatiego. I choć jest ona zaliczana do powieści, przedstawia prawdziwą historię zbrodni, która miała miejsce niemal 50 lat temu. Film opowiada o trzech uczniach katolickiej szkoły, którzy postanawiają zwabić do willi na odludziu młode dziewczyny. Nastolatki przeżyją później katusze. Zostaną bestialsko zgwałcone, pobite i schowane do bagażnika. Ich gehenna trwała kilkanaście godzin. 

Ksiądz (zdjęcie ilustrujące)"Straciłam dwie córki. Zamiast sukieneczek, musiałam kupować trumienki"

Kim byli sprawcy masakry z Cicero?

Katami nastolatek było trzech młodych mężczyzn pochodzących z bardzo zamożnych rodzin (22-letni Andrea Ghira, 20-letni Angelo Izzo oraz 19-letni Giovanni Guido). Pierwszy z nich był synem budowniczego i mistrza olimpijskiego w waterpolo, drugi studentem medycyny, natomiast najmłodszy, znany jako "Gianni", studiował architekturę. Mężczyźni poznali się w katolickiej, prestiżowej szkole.

Co ciekawe, Andrea i Angelo jeszcze przed popełnieniem zbrodni na nastolatkach, mieli zatargi z prawem. W 1973 dokonali napadu z bronią w ręku. Drugi z nich dopuścił się też gwałtu na innych dziewczynach. Został za niego skazany zaledwie na dwa i pół roku pozbawienia wolności. Trójka przestępców była też zapalonymi neofaszystami. 

Zobacz wideo

"Nagle jeden z nich wyciągnął broń"

Jak przypomina dziennikarka serwisu granice.pl, Donatella poznała dwóch ze swoich przyszłych oprawców we wrześniu 1975 roku. Nastolatka miała być pod olbrzymim wrażeniem, bowiem mężczyźni byli szarmanccy i błyskotliwi. Nie bez znaczenia miał być także fakt, że pochodzili z zamożnych rodzin. 29 września Angelo i Gianni zaprosili Donatallę a także jej przyjaciółkę Rosarię na rzekome przyjęcie w Lavinio. Mężczyźni wywieźli jednak przyszłe ofiary do willi w Circeo należącej do rodziny Andrei Ghiry. Sama podróż miała minąć w przyjaznej atmosferze. Nic nie wskazywało na to, co wydarzy się później. 

Na miejscu bardzo szybko okazało się, że mężczyźni chcą wykorzystać nastolatki. Najpierw próbowali namówić je na seks, oferując im pieniądze. Kobiety się nie zgodziły, co wzbudziło gniew mężczyzn. 

Nagle jeden z nich wyciągnął broń. Zaczęli nam opowiadać, że należą do gangu i że Jacques, ich przywódca, kazał nas zabrać, bo chciał dwie dziewczyny 

- opowiadała później Donatella.

Przerażone nastolatki oprawcy zamknęli w małej łaziencena całą noc. W tym czasie poniżali je, bili i gwałcili. Rano kobiety zostały rodzielone. W oddzielnych pomieszczeniach zamknął je Izzo, a przy okazji ponownie dotkliwie je pobił. Niedługo później do domy wrócił Andrea Ghira. Miał nawet obiecać nastolatkom, że im pomoże i odwiezie je do Rzymu. Kłamał. Mężczyźni podali dziewczynom środki nasenne, a następnie ponownie zgwałcili i pobili. 

Nastolatka utopiona w wannie

Jak zeznała później Donatella, jeszcze rano słyszała głośne krzyki i płacz koleżanki. Później była już tylko głucha cisza. Kobieta podejrzwała, że jej towarzyszka nie żyje. Niestety okazało się, że miała rację. Oprawcy utopili Rosarię w wannie

Donatelli zaś udało się przeżyć tylko dlatego, że udawała martwą. Kobieta zrobiła to po tym, jak mężczyźni zawiązali jej pętlę na szyi z paska i ciągali po samym domu, a następnie uderzyli w głowę żelaznym prętem. Kiedy wrzucili ją wraz z ciałem Rosarii do bagażnika, usłyszała jeszcze "Spójrz, jak ładnie śpią".

Opracy pojechali do Rzymu, gdzie chcieli pozbyć się ciał. Całą drogę słuchali wesołej muzyki i żywiołowo rozmawiali. Kiedy zajechali do restauracji, żeby coś zjeść, wdali się w bójkę. To wtedy Donatella zaczęła uderzać w klapę bagażnika i próbować wezwać pomoc. Jej krzyki usłyszał stróż i wezwał policję. Jak później przyznał, był pewien, że w bagażniku jest zamknięty kot lub inne zwierzę. 

Donatella została przewieziona do szpitala, gdzie spędziła ponad miesiąc. Do końca życia nie udało jej się wyjść z urazów psychicznych. Zmarła w wieku 47 lat z powodu raka piersi.

Mary ToftWieśniaczka Mary rodziła króliki. Po 16. porodzie wsadzono ją do celi

Więcej o: