Dlaczego w Korei rzucają w pannę młodą kasztanami? Ten zwyczaj ma związek z płodnością

Wiele tradycji weselnych (i to niezależnie od szerokości geograficznej) ma zapewnić młodej parze liczne potomstwo. W Korei w tym celu wykorzystuje się... kasztany. Znana Tiktokerka podzieliła się niecodzienną praktyką.

Im ważniejsze wydarzenie, tym zwykle więcej rozmaitych tradycji. Tak jest w Polsce, tak jest i w innych społecznościach. W przypadku ceremonii ślubnej niezależnie od szerokości geograficznej wiele zwyczajów czy przesądów dotyczy płodności. Ciekawa tradycja związana z liczbą potomstwa pochodzi z Korei. Opowiedziała o niej popularna Tiktokerka na platformie społecznościowej jako Jade w Polsce.

Więcej ciekawych informacji z kraju i ze świata przeczytasz na Gazteta.pl >>>

Jade w Polsce, a właściwie Jade Kim, prowadzi na TikToku profil, na którym dzieli się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi Korei i Polki. Jednym z jej najpopularniejszych cykli filmików jest ten zatytułowany "Najdziwniejsze zwyczaje w Korei". W jego 10. części opowiedziała o rzucaniu kasztanmi w pannę młodą. 

Liczba złapanych kasztanów oznacza liczbę dzieci w przyszłości - napisała Jade. 

Ślubna tradycja w Korei

Ta tradycja istnieje naprawdę. Jadalne kasztany są w Korei bardzo popularnym produktem. O ile sadów jako takich w tamtym regionie jest stosunkowo niewiele, o tyle gaje kasztanowców (chuanniuri) występowały od wieków przy każdej wiosce. W pannę młodą albo w młodą parę rzucało się nimi podczas ceremoni zwanej pyebaek. 

Zobacz wideo "Nie wyobrażam sobie teraz ciągnięcia jakiejś dziewczyny do ślubu"

Pyebaek odbywa się zwykle kilka dni po oficjalnej ceremonii i bierze w tym wydarzeniu udział głównie rodzina. Uznaje się je jednocześnie za jeden z najważniejszych i najweselszych momentów uroczystości ślubnych. Stałymi elementami pyebaek jest głęboki pokłon nowożeńców ku rodzicom, ceremonia parzenia herbaty oraz właśnie rzucanie kasztanami (lub daktylami). Im więcej panna młoda (lub para młoda) złapie ich w suknię ślubną, tym więcej będzie miała dzieci. Jak to wygląda w praktyce możecie zobaczyć w filmiku poniżej (od 2:56).

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.