"W życiu nie widziałem takiego języka". Rodzicie przeszli przez piekło. "Szkarlatyna to paskudna choroba"

Tegoroczny jesienno-zimowy sezon chorób jest wyjątkowo intensywny. Poza RSV czy grypą rodzicom sen z powiek spędza też szkarlatyna, która po latach zapomnienia wraca ze zdwojoną siłą.

Wielokrotnie pisaliśmy o trudnej sytuacji w polskich szpitalach pediatrycznych. SOR-y i oddziały są przepełnione. Winowajców jest wielu. W tym roku odnotowujemy wysoką zachorowalność na RSV czy grypę (zobacz: Grypa dziesiątkuje. Czas oczekiwania w szpitalu dziecięcym? Lekarka pokazała karty). Do listy chorób, z którymi walczą rodzice, trzeba dopisać także szkarlatynę. Zapomniana lata temu choroba uderzyła w tym roku ze zdwojoną siłą. 

"Paskudna choroba"

Szkarlatyna już przed świętami była poważnym problemem np. w Wielkiej Brytanii. W wyniku choroby zmarło tam 19 dzieci (Na szkarlatynę zmarło na Wyspach już 19 dzieci. Problem eskaluje. Polska nie jest bezpieczna). Zgodnie z przewidywaniami coraz więcej zachorowań odnotowuje się również w Polsce. Jeden z naszych czytelników opisał nam trudną walkę, jaką ze szkarlatyną stoczył jego pięcioletni syn. 

Jak poszliśmy do lekarza, ten od razu nie miał wątpliwości, że to szkarlatyna. Ignaś miał wszystkie objawy: wysoka gorączka, malinowy język (wyraźny objaw), wysypka na całym ciele (poza malutkim trójkątem pod nosem: górna warga i broda, podobno to właśnie znak szkarlatyny). Tak malinowego języka nie widziałem nigdy w życiu!

Wyczerpujące leczenie przywiodło rodzicom na myśl czasy pandemii i domowych lockdownów. "Siedzieliśmy uziemieni w domu dwa tygodnie. Okazało się, że mimo leczenia nastąpił nawrót choroby, w sumie 20 dni na antybiotyku (10 dni na jednym + 10 na drugim)". Jak ostrzega zatroskany tata, "szkarlatyna to paskudna choroba". W dodatku bywa zdradliwa. Poprawa nie zawsze oznacza koniec problemów. 

Paskudna choroba, w początkowej fazie dziecko jest bardzo osłabione i marudzące. Po podaniu antybiotyku następuje szybko wyraźna poprawa, ale to nie powinno za bardzo nas cieszyć, bo szkarlatyna może szybko rozkręcić się na nowo - tak jak było w naszym przypadku - opisywał w liście. 

Szkarlatyna. Co to za choroba?

Szkarlatyna, zwana także płonicą, jest chorobą zakaźną, która dotyka głównie dzieci. Wywołują ją paciorkowce typu A (odpowiadają także za anginę). Do objawów należą przez wszystkim ból gardła, gorączka, bóle głowy, obrzęk węzłów chłonnych oraz charakterystyczną dla płonicy wysypkę na skórze. Krostki są drobne, a skóra szorstka. Znamienne jest, że jeśli wysypka występuje na twarzy, nie pojawia się w trójkącie między fałdami nosowymi a brodą, tak jak opisywał to nasz czytelnik, jest to tzw. trójkąt Fiłatowa. Krostki są natomiast dobrze widoczne zwłaszcza w okolicach pach, pachwin i pośladków. 

Malinowy, wręcz szkarłatny język, to także typowy objaw. Początkowo widoczny jest na nim biały nalot, później czerwienieje i uwidaczniają się na nim krostki. 

Zobacz wideo Przeziębienie czy grypa? Jak rozpoznać u dziecka?

Szkarlatyna leczenie

Leczenie szkarlatyny zazwyczaj trwa 10 dni. W tym czasie podawany jest antybiotyk, który ma zwalczyć paciorkowca. Ważne, aby nie pomijać dawki leku i przyjmować go w regularnych odstępach. Dzięki temu zawarte w antybiotyku substancje utrzymują się na stałym poziomie, a chorobę leczy się skuteczniej. W przypadku szkarlatyny ważne jest, aby przyjąć wszystkie dawki leku, nawet jeśli poprawa nastąpi wcześniej. Powikłania po szkarlatynie są bowiem trudne do wyleczenia. Należą do nich: 

  • kłębuszkowe zapalenie nerek,
  • zapalenie stawów,
  • gorączka reumatyczna,
  • zapalenie węzłów chłonnych,
  • zapalenie ucha środkowego.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.