Tajemnicze zniknięcie matki z dzieckiem. W wynajętym pokoju wciąż są ich rzeczy

Od tygodnia nie ma kontaktu z czterdziestoletnią kobietą i jaj trzyletnim dzieckiem. Wszelki ślad zniknął po nich przed pensjonatem u stóp Śnieżki w czeskich Karkonoszach. Policja sądzi, że mogli przejść na polską stronę.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

40-letnia kobieta wraz ze swoim synkiem wybrała się do czeskiego kurortu PEC znajdującego się u podnóży Śnieżki. W niedzielę 25 grudnia zameldowała się w pensjonacie, w którym miała zostać do 30 grudnia. Brak kontaktu z kobietą zaniepokoił jej partnera i ojca dziecka, który postanowił zgłosić sprawę na policję. 

W pensjonacie zostały ich rzeczy

Policja udała się do pensjonatu, w którym zatrzymała się Jana Kovárova i jej synek Adam. Drzwi do ich pokoju były zamknięte, a po ich otwarciu okazało się, że w pokoju pozostały rzeczy osobiste. Na parkingu przed obiektem stał z kolei zaparkowany samochód zaginionej. W poszukiwania zaangażowało się osiemdziesięciu policjantów, strażaków i członków górskiego pogotowia ratunkowego. Pomagało im kilkanaście psów. Do tej pory niestety nie udało się ich odnaleźć, nie trafiono na żaden ślad, który mógłby być pomocny w poszukiwaniach. Czeska policja prosi o pomoc, na Twitterze napisano: 

Poszukujemy 40-letniej Jana Kovárovej i jej 3-letniego syna Adama Czudka, którzy ostatni raz byli widziani 27.12. w pensjonacie U Sochoru w Pecu pod Śnieżką, gdzie przebywali. Jeśli masz jakiekolwiek informacje na ich temat, zadzwoń pod numer 158.
Zobacz wideo Czy kąpiel noworodka zawsze musi być dramatem? Położna udziela wskazówek

Rysopisy zaginionych

Przez media przetaczają się rysopisy zaginionych: kobieta ma około 170 centymetrów wzrostu. Może mówić po polsku lub chociaż rozumieć język polski. Jest szczupła, ma atletyczną budowę, dłuższe brązowe i proste włosy, a także szare oczy. Jej syn, Adam, ma okrągłą twarz i jasne włosy. Policja prosi wszystkich, którzy mogli ich widzieć o kontakt. 20 godzin temu na facebookowym profilu czeskich strażników Hasici Buky pojawił się post: "Wciąż szukamy" wraz ze zdjęciami zaangażowanych w poszukiwania osób. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA