Półnagi Jezus na taczce i 500 plus. Nagranie z jasełek w Gdańsku budzi kontrowersje. Nauczycielka: Byliśmy dumni

Uczniowie i nauczyciele Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku mierzą się z falą krytyki, odkąd w sieci pojawiło się nagranie z nietypowego przedstawienia świątecznego. "Byliśmy wszyscy z niego dumni, przez głowę nikomu nie przyszło, że wywoła taką burzę i co najgorsze, takie wyzwiska pod adresem młodzieży" - mówiła nauczycielka w rozmowie z "Zawsze Pomorze".

Więcej wiadomości z Polski przeczytasz na Gazeta.pl.

Jasełka z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Gdańsku wywołały kontrowersje. Uczniowie odeszli od klasycznego sposobu przedstawiania narodzin Jezusa i nawiązali w nich do współczesnej polityki. Wśród bohaterów przedstawienia pojawiła się m.in.postać chodząca na kolanach, która trzyma pluszowego kota oraz bon na 500 plus. Prezentuje go jako "dar, który całą gospodarkę rozwali i ludem prostym pozwoli sterować". Półnagi Jezus wjeżdża na scenę na taczce, a niektórzy dopatrzyli się w scenografii ośmiu gwiazdek. Publiczność nie doceniła jednak kreatywności. 

Zobacz wideo Jak wygląda szkoła w Szwecji? Tu nie ma prac domowych

Jasełka w ogniu krytyki

Odkąd nagranie pojawiło się w sieci, na uczniów spada fala krytyki. Wśród komentarzy na Twitterze pojawiają się pytania, czy młodzież odważyłaby się na podobny spektakl na temat religii muzułmańskiej. Jak donosi Polskie Radio, pomorska kuratorka oświaty Małgorzata Bielang poprosiła dyrektora placówki o wyjaśnienia. 

Po wiadomościach e-mail, ale także doniesieniach medialnych, skierowałam we wtorek pismo do dyrektora placówki. Liczę na to, że przedstawi okoliczności organizacji samego wydarzenia, jak i to, czy wiedział o tym, że takie wydarzenie będzie miało miejsce. Dopiero po otrzymaniu odpowiedzi podejmiemy decyzję o dalszych działaniach

- mówiła w rozmowie z Polskim Radiem.

Beata Kuźniewska, nauczycielka CKZiU nr 1 w Gdańsku, która współreżyserowała jasełka, rozmawiała z  tygodnikiem "Zawsze Pomorze". Jak podkreśliła, forma przedstawienia była inicjatywą uczniów, ale nauczyciele ją zaakceptowali.

Mamy świetną młodzież, bardzo artystyczną, "tęczową", niezwykle kreatywną, z dużą wyobraźnią. Prócz tego jesteśmy szkołą integracyjną. To widowisko z założenia nie miało być jasełkami, tylko przedstawieniem świątecznym. Byliśmy wszyscy z niego dumni, przez głowę nikomu nie przyszło, że wywoła taką burzę i co najgorsze, takie wyzwiska pod adresem młodzieży. Dlaczego nikt z krytykujących nie zastanowi się, że widocznie młodzież odbiera pewne rzeczy w taki właśnie sposób?

- zaznaczyła. Dodała też, że zamiast krytykować, warto byłoby pomyśleć o tym, że w ten sposób "młodzież odbiera pewne rzeczy".

Uczeń grający Jezusa był półnagi, bo przecież Jezus przyszedł na świat nagi, jak każdy z nas. Na taczce został wwieziony na scenę, a nie wywożony niczym ktoś, kogo chcemy wyrzucić. Na pewno prezent w postaci 500 plus miał wymowę polityczną, ale pokazywał stosunek młodzieży do tego projektu. Ręce opadają na zarzut o ośmiu gwiazdkach. W scenografii gwiazdek jest bardzo dużo, nikt ich nie liczył ani celowo nie układał!

- wyjaśniła.

Więcej o:
Copyright © Agora SA