Rodzice zauważyli niepozorne znamię u dziecka. Okazało się poważną chorobą

Cała historia rozpoczęła się od niepozornie wyglądającej plamki na ciele dziewczynki. Znamię pojawiło się na plecach i okazało się poważnym nowotworem. Dziewczynka obecnie dzielnie walczy z bardzo rzadkim rodzajem raka, który dotyka głównie niemowlęta i małe dzieci.

Rodzice zauważyli niepozorne znamię u dziecka. Od razu postanowili skonsultować się ze specjalistą. Diagnoza ich zszokowała. Plamka okazała się być poważnym nowotworem, który atakuje głównie niemowlęta i małe dzieci. Mała Hallie walczy z chorobą, a jej rodzice szukają środków, aby kontynuować leczenie.

Zobacz wideo Jak wspierać odporność dzieci? Lekarz: Rodzic powiedział, że podawał mleko z masłem i nie zadziałało. Szok [Mamy Czas odc. 14

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Niepozorne znamię na plecach okazało się być poważną chorobą

Kiedy na świat przyszła mała Hallie, nic nie wskazywało na to, że będzie ona za kilka miesięcy poddana długiemu i intensywnemu leczeniu. Wszystko zaczęło się od niepozornej plamki. Znamię pojawiło się na plecach. Na szczęście jej rodzice tego nie zbagatelizowali. Udali się do specjalisty, aby sprawdzić skąd to nietypowe znamię.

Przeprowadzono specjalistyczne badanie za pomocą rezonansu magnetycznego, które wykazało, że dziewczynka cierpi na poważną chorobę. Otóż to nietypowe znamię okazało się być nowotworem, który zaatakował dolną część kręgosłupa i miednicy.

6 sierpnia 2022 r. otrzymaliśmy przerażającą wiadomość, że moja idealna roczna wnuczka Hallie ma nerwiaka niedojrzałego (...) W tym dniu życie naszej rodziny zatrzymało się i nie będzie już takie samo, dopóki nie usłyszymy słów „Hallie skopała rakowi tyłek"

- napisała babcia Hallie na stronie GoFundMe, która zajmuje się zbieraniem środków na dalsze leczenie dziecka.

Ta mała wojowniczka dzielnie stawia czoła wielkiemu niebezpieczeństwu. Jednak niestety większość czasu musi spędzać w szpitalu niż w domu. Obecnie dziecko jest już po dwóch chemioterapiach, ponieważ pierwsza okazała się nieskuteczna. Mała Hallie ma dobre wyniki, jednak nowotwór nie odpuszcza. Tak intensywne leczenie powoduje wiele skutków ubocznych, co przejawia się nie tylko problemami z jedzeniem i brakiem apetytu, ale znacznemu spadkowi energii. Jej rodzice zbierają pieniądze na dalsze leczenie dziewczynki. Zebrano obecnie już dość pokaźną sumę. Licznik wskazuje na ponad 4 tys. funtów z wymaganych 5 tysięcy.

Mamy nadzieję, że czytając dotychczasową historię Hallie, jesteście w stanie dostrzec w sobie chęć przekazania jak największej ilości pieniędzy. Jako dumny tata nie prosiłbym o to, gdyby nie było to konieczne. (…) Nie chcę ryzykować, że nie będzie mnie stać na pokrycie kosztów podróży Hallie do szpitala i z powrotem, czy to w związku z chemioterapią w Liverpoolu, czy też z powodu braku układu odpornościowego i konieczności udania się do Maelor na wielodniowe antybiotyki i transfuzje krwi/płytek

- dodał ojciec małej Hallie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA