Lenka Klimentova urodziła. Pokazała pierwsze zdjęcie dziecka i zdradziła jego imię. "Nie było łatwo"

Lenka Klimentova i Jan Kliment przywitali na świecie swoje pierwsze dziecko. Szczęśliwi rodzice pokazała w sieci zdjęcie prosto z porodówki. Przy okazji zdradzili imię nowo narodzonego syna. - Nie było łatwo, ale daliśmy radę, bo dla tego najpiękniejszego człowieka na świecie można wszystko - podkreślili.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Lenka Klimentova i Jan Kliment po raz pierwszy zostali rodzicami. Para długo starała się o potomka. Przy ogłoszeniu ciąży przyszły ojciec przyznał, że przed długi czas dostawał wraz z partnerką niewygodne pytania dotyczące rodzicielstwa. Najbliżsi pytali, kiedy w końcu pojawią się u nich dzieci i dlaczego nie decydują się na nie po tylu latach wspólnego życia. Kliment podkreślił, że nie zawsze wszystko wychodzi po ich myśli, jednak teraz jest szczęśliwy, że właśnie tak potoczyło się ich życie.

Nie zawsze da się wszystko zaplanować i nie zawsze jest wszystko o tak, ale się udało. W tym roku zostaniemy rodzicami! Jesteśmy przeszczęśliwi. Dla nas to cudowny czas, nasz czas.

- napisał na Instagramie tancerz, jednocześnie prosząc fanów o wsparcie i wyrozumiałość. Teraz para powitała już na świecie zdrowego chłopca. 

Zobacz wideo Lenka i Jan Klimentowie znają już płeć dziecka. Tajemnice zdradziła im mama. "Najpiękniejsze wspomnienia"

Lenka Klimentova i Jan Kliment pokazali zdjęcie z porodówki i zdradzili imię syna. "Nie było łatwo, ale daliśmy radę"

Lenka Klimentova i Jan Kliment podzielili się w mediach społecznościowych radosną nowiną i zdradzili, że ich pociecha jest już na świecie. Dzielna mama urodziła synka, który otrzymał  imię Cristian. Chłopiec przyszedł na świat w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny na ul. Madalińskiego w Warszawie. Para zamieściła na Instagramie zdjęcie z porodówki, na którym Jan Kliment z dumą obejmuje ukochaną żonę, która trzyma na rękach nowego członka rodziny. 

01.12. 2022 zostaliśmy przeszczęśliwymi rodzicami! To niesamowite uczucie i my wciąż nie możemy uwierzyć, że to się naprawdę dzieje. Nie było łatwo, ale daliśmy radę, bo dla tego najpiękniejszego człowieka na świecie można wszystko! Przywitajcie go. Cristian Kliment

- napisała świeżo upieczona mama na Instagramie.

 

Lenka Klimentova nie chce ochrzcić dziecka. Spadła na nią fala krytyki

Lenka Klimentova jakiś czas temu na Instagramie w serii Q&A zapowiedziała, że w przyszłości nie planuje ochrzcić swojego dziecka. Tuż po ogłoszeniu swojej decyzji, spadła na nią fala krytyki. Przyszła matka przyznała, że niektórzy z obserwatorów uznali, że jest to nie w porządku. Część z nich przesłała nawet krzywdzące wiadomości. Teraz w podcaście Kamila Balei "Tato, no weź!" dla Radia Złote Przeboje przyznała, że żałuje swojej szczerości i nie będzie więcej pozwalać sobie na podobne oświadczenia.

Nie mam nic przeciwko - każdy niech sobie robi, co chce, ale też niech każdy da prawo każdemu robić to, co chce. Miałam na Instagramie Q&A, ale już chyba nigdy w życiu nie będę tego robiła, bo nie chce mi się później słuchać, niepotrzebne mi to jest. I było pytanie, czy ochrzcimy swoje dziecko. Odpowiedź była, że "nie mam nic przeciwko temu, sama nie jestem chrzczona, inaczej podchodzimy do wiary w Czechach, ale to nie jest tak, że ja w nic nie wierzę. Myślę, że my też tego nie zrobimy, ale to nie znaczy, że ja się zamykam, że nie lubię kogoś, że będę źle kogoś traktować - NIE. Niech każdy sobie robi, co chce i niech mnie i mężowi dadzą zrobić, co chcemy z naszym dzieckiem, to dziecko nie będzie gorsze"

- powiedziała tancerka. Natomiast prowadzący rozmowę zapytał ją:

Szambo wybiło?

Klimentova nie kryła oburzenia i szczerze wyznała, co działo się po publikacji wpisów o sakramencie: 

Nooo, taki szał, że Jezu. Nawet sąsiedzi mówili, że wszystko czytali, a to, że lepiej czasami nie czytać. Nie pomyślałam, że to nie jest normalne. Ja wiem bardzo dobrze, co piszę, i uważam, że to jest zupełnie normalne, że każdy o swoim dziecku decyduje sobie sam - tak jak sama zdecyduję, do jakiej szkoły pójdzie!
Więcej o: