Zostawiła dziecko z tatą, a potem pokazała, jak sobie poradził. "Chyba miał za dużo czasu"

Kiedy mama niemowlęcia wychodzi z domu, jest to dla reszty rodziny duże wydarzenie i wyzwanie. W końcu spędza z maluszkiem najwięcej czasu, a jeśli karmi piersią, to ona jest odpowiedzialna za wszystkie jego posiłki. Ostatnio jedna z mam pokazała, co wydarzyło się, kiedy zostawiła dziecko z mężem. Przesadził?

Więcej historii rodziców przeczytasz na Gazeta.pl.

Na profilu "Ockey Dockey" na Facebooku często pojawiają się zabawne nagrania o tematyce parentingowej. Ostatnio rekordy popularności pobiła rolka "Kiedy mama wychodzi na miasto, a dziecko toleruje jedynie karmienie piersią". Nagranie rozpoczyna się od rodziców, którzy siedzą z maluszkiem na łóżku i podczas gdy zadowolona mama szykuje się do wyjścia, wyraz twarzy taty zdradza coraz większą panikę.

Zobacz wideo Czy Robert Burneika jest kreatywnym ojcem?

Zostawiła dziecko z tatą, a potem pokazała, jak sobie poradził

W kolejnych kadrach widzimy m.in., jak tata prostuje sobie włosy, zakłada czapkę, wycina dziurki w t-shircie i sprawdza, czy mleko ma odpowiednią temperaturę. Na koniec przykleja do czapki zdjęcie mamy i przez dziurki w koszulce podkłada maluchowi butelkę. Kiedy maluch spokojnie je w ramionach ojca, mężczyzna z ulgą wydycha powietrze. Filmik można obejrzeć TU.

Dziecko wygląda na szczęśliwe, że "mama wróciła na czas, żeby je nakarmić"
Nie jest łatwo przekonać dziecko, które było karmione piersią, żeby jadło z butelki. Świetna robota

- czytamy wśród komentarzy. Chociaż nagranie stworzono z przymrużeniem oka, wśród opinii nie zabrakło słów krytyki.

Zrobił włosy tylko po to, żeby zakryć się zdjęciem żony
Myślę, że tata miał za dużo czasu, skoro był w stanie wyprostować włosy i wydrukować zdjęcie mamy. Potem przykleić je do kapelusza i wyciąć dziury w koszulce, żeby nakarmić dziecko. Mam 3 dzieci i spodziewam się czwartego, mój mąż nigdy nie miał problemów z karmieniem naszych dzieci, kiedy tego potrzebowały

- pisali użytkownicy Facebooka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.