Kuriozalne pytanie mamy o zwolnienie na dziecko: Ojciec po 8 godz. oddaje je mi?

Kto i jak długo powinien zajmować się dzieckiem podczas zwolnienia, które wziął z pracy na dziecko? Dla większości rodzin to pytanie wydaje się absurdalne, jednak problemy zaczynają się, gdy rodzicie nie mieszkają ze sobą albo, co więcej, nie mają ze sobą najlepszych stosunków.

Po więcej wiadomości z kraju i ze świata zajrzyj na Gazeta.pl >>>

Na facebookowej grupie, na której ludzie pomagają sobie w sprawach związanych ze świadczeniami z ZUS-u (ZUS. Grupa wsparcia. Pytania i Odpowiedzi. Kadry. Płace. Emerytury. Renty) padło niecodziennie pytanie. Autorką jest mama, która zastanawia się, w jakich godzinach ojciec dziecka ma się nim zajmować, jeśli dostał z pracy zwolnienie chorobowe na malucha. 

Czy ojciec, który dostaje zwolnienie na dziecko, ma siedzieć z dzieckiem tylko w godzinach swojej pracy, a potem oddaje dziecko matce?  - czytamy pytanie.

Pytanie zostało już zacytowane na wielu grupach pokazujących komiczne aspekty rodzicielstwa. Choć może wydawać się ono zabawne, to jednak dla wielu osób podobne sytuacje są na porządku dziennym i niestety nie stanowią jedynie humorystycznej opowiastki. Mowa na przykład w rodzinach, gdzie rodzice sprawują opiekę naprzemienną, nie mieszkają razem. Schody zaczynają się zwłaszcza, gdy ojciec i matka nie żyją ze sobą w zgodzie. 

Mama zadała pytanie o opiekę nad dzieckiemMama zadała pytanie o opiekę nad dzieckiem Screen z Facebook.com/groups/308692686763171

Członkowie grupy nie kryli oburzenia postawą ojca. 

Dziecko jest chore do czasu, aż nie wyzdrowieje, a nie tylko w godzinach pracy ojca - czytamy słowa zbulwersowanej członkini grupy.

Inny użytkownik zastanawia się, co powie dziecko, gdy to ojciec będzie potrzebował pomocy: "Ciekawe, czy kiedyś, jak się dziecko dowie, jak ojciec brał zwolnienie chorobowe na dziecko, zareaguje dziecko na pomoc ojcu, jak trzeba będzie mu podać szklankę wody, a dziecko zadzwoni i powie przyjadę i podam ci, jak skończę swoją zmianę w pracy" - pisze użytkownik Facebooka. 

Dobre. Równocześnie kobieta, będąc na urlopie macierzyńskim, może zapytać, czy ZUS przyśle kogoś do opieki nad dzieckiem, bo ona ma płacone tylko 80% wypłaty, więc powiedzmy za 6 godzin pracy. Kto w takim wypadku będzie opiekował się dzieckiem w kolejnych godzinach? Nadgodziny powinny być ekstra płatne - czytamy inny żartobliwy komentarz.
Zobacz wideo Kaszel u dziecka - czy zawsze oznacza coś poważnego?

Jak jednak sprawa wygląda z punktu widzenia ZUS-u, które wypłaca zasiłek opiekuńczy z tytułu choroby dziecka? Uprawniony do świadczenia pracownik składa stosowny druk, a następnie ZUS wypłaca mu zasiłek w wyznaczonej kwocie na czas, kiedy wziął zwolnienie. Na stronie organu mowa jest o dniach, w których wypłacany jest zasiłek, a nie godzinach:

"Jeśli rodzic musi zaopiekować się chorym dzieckiem i lekarz wystawi mu zaświadczenie lekarskie, to ma prawo do zasiłku opiekuńczego. Liczba dni, za które przysługuje ten zasiłek zależy od wieku i niepełnosprawności dziecka. Zasiłek opiekuńczy można otrzymać maksymalnie przez:

  • 60 dni w roku kalendarzowym - jeśli opieki wymaga chore dziecko (także z niepełnosprawnością) w wieku do 14 lat,
  • 14 dni w roku kalendarzowym - jeśli opieki wymaga chore dziecko w wieku powyżej 14 lat"

Postawa ojca rodzić może kolejne pytania. Jeśli pracuje on na nocną zmianę, to czy w takim razie będzie zajmował się dzieckiem tylko w godzinach nocnych? Odpowiedź wydaje się oczywista: nie. Jednak w przypadku rodziców skłóconych ze sobą, każdy taki szczegół może stać się podstawą do nieprzyjemnej batalii. W przypadku rodziców, którzy zachowują się w podobny sposób, co osoba z opisywanej sprawy, warto dokumentować każdą taką sytuację, aby móc w sądzie ubiegać się o wyższe alimenty. 

Więcej o zwolnieniach na dziecko przeczytasz w naszym artykule:

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.