Bez trudu jeździ na nartach, a pokonały ją schody. "Niech ktoś jej pomoże!"

Dzieci potrafią dorosłych zaskakiwać niemal codziennie. Ich odwaga do niebezpiecznych rzeczy jest czasem zadziwiająca i przyprawia o zawrót głowy. Choć ta czterolatka w swoim życiu spróbowała swoich sił w wielu sportach ekstremalnych, to ze strachem przyszło jej się zmierzyć na lotnisku.

Nietypowa rodzina

Erich Leidums prowadzi konto na Instagramie. Dzieli się tam głównie filmikami, których bohaterami jest jego cała rodzina. Rodzice wraz z trójką dzieci podróżują, poznają inne kultury, kosztują lokalnych przysmaków, spędzają czas bardzo aktywnie. Najczęściej wybierają rowery, wiosłowanie czy jeżdżenie na nartach. Nie są to spokojne i krótkie wyprawy. Bije od nich ciekawość świata i wielki apetyt na życie. Stawiają na naukę poprzez doświadczenia zamiast stacjonarnych szkół. Nie mają dla nich znaczenia żadne papierki ukończenia szkół, ale praktyczne umiejętności. Jeśli w przyszłości dzieci zdecydują inaczej, nie będą im tego zabraniać.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Czterolatka w wielkim świecie

Ich wesoły skład to mama, tata i trójka dzieci. Najmłodsza, Adia, ma 4 lata i zachwyca swoimi umiejętnościami. Zawodowo jeździ na rowerze po górach, świetnie sobie radzi na fali, bez strachu pływa na pontonach i łódkach, a to jak radzi sobie na nartach zapiera dech w piersiach. Ale rozbroiła wszystkich na jednym z ostatnich filmików, gdy zjawiła się na wielkim lotnisku, a tam czekały na nią ruchome schody. To zdziwienie, obawy i ekscytacja jest urocza. Po kilkunastu sekundach dziewczynka w końcu się odważyła i choć podobno nadal nie opanowała jeszcze umiejętności pewnego zjeżdżania po ruchomych schodach, to najważniejsze jest, że w ogóle się odważyła. Potrzeba wiele godzin i powtórzeń, aby stać się biegłym w czymś nowym  - jak możemy czytać w opisie. 

 

Opanowanie nowych umiejętności wymaga czasu

Choć wydawać by się mogło, że to tylko ruchome schody, to całkiem normalne, że dziecko ma prawo odczuwać niepokój. Nawet takie, które niemal zawodowo uprawia jeżdżenie na nartach czy rowerową jazdę po górach. Wielu komentujących jest zachwyconych urokiem dziewczynki, jednak pojawiło się też sporo zdziwionych i oburzonych głosów postawą ojca, która według nich pokazuje brak należytej opieki i zapewnienia bezpieczeństwa:

Mój syn został poważnie ranny na schodach ruchomych. Dorosły powinien być z nią.
Gdzie byli jej rodzice? Wszystko po to, żeby mieć co publikować na Instagramie.
Kiedy uczyłam syna obsługi ruchomych schodów, trzymałam go za rękę, gdy jego druga ręka leżała na barierce i rozmawiałam z nim o utrzymaniu się na jednym stopniu i o skupieniu się przy schodzeniu. Dla mnie to niebezpieczne — nie dawać żadnych instrukcji czterolatkowi?
Mój syn został poważnie ranny na schodach ruchomych. Dorosły powinien być z nią.
Niech ktoś jej pomoże!
Mądra dziewczyna. Widziałem kilka naprawdę paskudnych wypadków na ruchomych schodach. Prawdziwa kąpiel krwi. Są znacznie bardziej niebezpieczne niż ludzie myślą. Odważna, mądra dziewczyna!
Więcej o: