Ojciec zapomniał, jakie miał nadać córce imię. Zdecydowała urzędniczka. "Tatusiowie dają plamy"

Kwestia wyboru imienia to jedno, a jego oficjalne wpisanie w papiery to drugie. Historie naszych czytelników pokazują, że kiedy przychodzi do zarejestrowania w urzędzie faktu urodzenia dziecka, gdzie należy podać imię, przejęci tatusiowie zapominają wcześniejszych ustaleń.

Kiedy urodzi się dziecko, należy zgłosić ten fakt do Urzędu Stanu Cywilnego. Pracownicy nadają maluchowi numer PESEL i wpisują w akt urodzenia imię wybrane przez rodziców. Jednak czasem dzieje się tak, że świeżo upieczeni tatusiowie nie pamiętają wcześniejszych ustaleń i z Kingi powstaje Bożena, z Michała Stanisław, a z Katarzyny - Luiza. Nasi czytelnicy podzieli się z nami swoimi historiami.

Zobacz wideo Paula Tumala zdradziła imiona bliźniaczek i opowiedziała, jak się czuje w ciąży

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kiedy tatusiowie zapominają imion, z pomocą przychodzą urzędniczki

Stres związany z urodzeniem dziecka okazuje się, że jest ogromny. Przywitanie na świecie malca i wzięcie go w ramiona to niesamowite przeżycie. Wielu tatusiów organizuje z tej okazji tzw. pępkowe, czyli mówiąc kolokwialnie, opija fakt urodzenia dziecka ze znajomymi i kolegami. Jednak później należy udać się do Urzędu Stanu Cywilnego, aby dopełnić wszelkich formalności i zarejestrować fakt urodzenia dziecka. Tam, świeżo upieczonych tatusiów często zjada trema i okazuje się, że wybierane miesiącami imię dla dziecka - jest zapomniane.

Ferie zimowe (zdjęcie ilustracyjne)Kiedy są ferie zimowe 2023? Niektórzy odpoczną tuż po świętach

Na szczęście z pomocą przychodzą pracownicy urzędu i służą pomysłami. Chciałoby się powiedzieć, że tego typu historie zdarzają się bardzo rzadko, jednak historie naszych czytelników temu przeczą. Okazuje się, że takich "zapominalskich" ojców jest całkiem sporo.

Tatusiowie dają plamy. Ja miałam być Karoliną, zostałam Katarzyną. Tata rejestrował
Miałam nazywać się Sława, ale pani w urzędzie powiedziała, że takiego imienia nie ma jest tylko Mirosława albo Sławomira, więc tata powiedział "to pierwsze" i tak zostałam Mirosławą, ale zawsze zwracali się do mnie Sława
Miałam dostać imię Ewa, ojciec zarejestrował mnie w urzędzie jako "Bozenna Jadwiga". Chyba podwójne widział, bo dodał do Bożeny drugie "n"
Ja miałam być Małgorzata, ale tata z radości, że urodziły mu się bliźnięta, zupełnie stracił głowę i jestem Bożena i moja siostra Jolanta
Moja mama miała być Eugenią, dziadek coś poplątał i wyszła Genowefa. Pewnie zapamiętał zdrobnienie Gienia czy Gena i pani w urzędzie wykombinowała tę Genowefę, czego moja mama nie mogła przez całe życie "darować" rodzicom, a jeszcze dodatkowo "uszczęśliwili" ją dając jej na drugie Józefa…
Moja mama wybrała mi Agnieszka, a tato zmienił na Anna po mamie
Ja chciałam Natalie, a ojciec dziecka pojechał i dał Donata. Ja chciałam Łukasz, ojciec pojechał i dał Damian. Przez pół roku nie powiedziałam do synka po imieniu, ale po jakimś czasie się przyzwyczaiłam. Przy trzecim dziecku od początku Alan i tak zostało
Mojej znajomej ojciec miał dać jej na imię Zuzanna, ale zapomniał i została Bożeną

- piszą nasi czytelnicy, przytaczając rodzinne historie swoich "zapominalskich" ojców i mężów.

PieniądzeZasiłek obywatelski zatwierdzony. Ulgi dla poszkodowanych przez inflację

Więcej o: