Polityk chce pomóc młodej matce, która mieszkała z córką w namiocie. Ludzie wytykają: Pali papierosy

Historią młodej matki w kryzysie bezdomności, która mieszkała z dwuletnią córką w namiocie na terenie Gdańska, zainteresował się radny z Sosnowca. Zadeklarował chęć pomocy. Internauci zaskoczyli go swoimi komentarzami.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Kilka dni temu polskie media obiegła historia pani Aliny z Gdańska i jej dwuletniej córeczki, które mieszkały w lesie. Policja znalazła kobietę i dziecko w namiocie rozbitym na terenie zalesionym na Zaspie (północna część miasta). Dziewczynka była głodna i zmarznięta.

Mama nagrała kontrowersyjny zabiegZwiązała dziecko ręcznikiem i pokazała, jaki zabieg kazał wykonywać lekarz

Dziecko w szpitalu, zarzuty dla matki

Dwulatka została umieszczona w szpitalu, a jej mama od prokuratury w Gdańsku usłyszała zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo. Sąd zdecydował, że dziecko (gdy już wyjdzie ze szpitala)  trafi do rodziny zastępczej. " Osoby w kryzysie bezdomności otrzymają ofertę pracy socjalnej, aktywizacji, wsparcia psychologicznego i prawnego zgodnie z obowiązującym systemem. Rodzina ma oczywiście prawo ubiegać się w sądzie o kontakt z dzieckiem, o przeniesienie dziecka w inne miejsce zaopiekowania w ramach pieczy zastępczej. Natomiast to już zależy od tych osób, które mogą skorzystać z pomocy prawnej" - powiedziała zastępczyni prezydent Gdańska ds. spraw rozwoju społecznego i równego traktowania Monika Chabior.

Zobacz wideo Odbieranie noworodka i świeżo upieczonej mamy ze szpitala. Jakie zadania ma tata? Jak ubrać dziecko na podróż?

Polityk chce pomóc kobiecie

Historia matki i dziecka zwróciła uwagę także Łukasza Litewki, radnego z Sosnowca, który znany jest z tego, że chętnie angażuje się w akcje pomocowe. Polityk na swoim koncie na Facebooku napisał:

Kobieta bardzo się pogubiła, ale czytając jej wypowiedzi, widać, że bardzo kocha dziecko. Zobowiązała się współpracować z odpowiednimi instytucjami i spróbować podjąć pracę. Chcę odzyskać córkę i wyjść na prostą. Liczę, że dzięki współpracy z urzędem miasta Gdańsk będzie mogła ubiegać się w niedalekiej przyszłości o choćby najmniejsze lokum dla tej dwójki - proszę, by się odezwała, gdy już otworzy drzwi i zobaczy gołe ściany

- napisał radny. Łukasz Litewka na Facebooku zaproponował pomoc w remoncie.

Wiemy, jak trudne są początki, wiemy też jak silny jest Team - deklaruję wsparcie z drugiego końca Polski

- dodał. 

Internauci nie współczują matce

Pod postem Łukasza Litewki pojawiło się ponad półtora tysiąca komentarzy. Ludzie pochwalili radnego za zainteresowanie trudną sytuacją kobiety, ale pojawili się i tacy, którzy potępili zaangażowanie. Użytkownicy Facebooka wskazali, że kobieta piła alkohol i paliła papierosy, na co znalazła pieniądze. Pytali też, dlaczego nie miała ich np. na ciepłe, zimowe ubranie dla dziecka:

Kobieta piła, paliła z bezdomnymi, dziecko nie było ubrane, zaniedbane, jakie pogubienie? Trzeba było nie pić i pracować [...] Na alkohol miała, a na kurtkę dla dziecka nie
Dziecko było w namiocie pełnym dymu papierosowego... Niedożywione i w samej koszulce. Czy uważacie, że kochająca matka trzymałaby je w takim stanie w namiocie w środku zimy?

- spytał jeden z internautów. Ponieważ podobnych postów pojawiło się bardzo dużo, Litewka postanowił skomentować sytuację:

Troszkę mnie dziwicie: różne są zrzutki, różne pomoce. Zbieraliśmy i na tych, co palą papierosy i na tych, co nigdy nie mieli fajki w ustach. Jeśli ktoś umie czytać ze zrozumieniem, to nikt tu nie deklaruje zrzutki na 100 000 zł przekazane mamie

- napisał.

Jeśli będzie lokum, a ona wykaże chęci do pracy, to z chęcią podrzucimy pralkę, lodówkę czy ciuchy dla dziecka i kilka innych rzeczy. Tak na start, niezależnie, czy obok pralki będzie dym z papierosa

- dodał. Napisał także, że "nie jest to może matka roku", ale też jej nie skreśla, "bo pali papierosy" i uważa, że potrzebuje pomocy. "Nie usprawiedliwiam, ale nie skreślam" - podkreślił.

Policjantka nie zmusza dzieci do kontaktu fizycznego z innymi, nawet jeśli są członkami rodziny.5 zasad, które powinny znać wszystkie dzieci. "Ludzie mnie za to hejtują"

Więcej o: