Sześciolatek przyszedł do szkoły sam. "To się nie mieści w głowie"

Dzieci bywają bardzo samodzielne, inteligentne i rozsądne. Jednak nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy wpadnie im do głowy niemądry pomysł i kiedy zdecydują się go wcielić w życie. Są jednak mamy, które bardzo ufają swoim dzieciom i pozwalają im na sporą samodzielność. Niektórzy rodzice aż kipią z oburzenia.

Pierwsze kroki do szkoły i nauka samodzielności

Gabryś* w styczniu skończy 7 lat. W zeszłym roku codziennie chodził do przedszkola z mamą. W tym roku mama towarzyszy mu jedynie odprowadzając go do szkoły wzrokiem. Gdy syn wychodzi z domu na lekcje, mama obserwuje go z okna. Szkoła umiejscowiona jest między blokami i widać ją z okien mieszkania chłopca. Choć jego mama uzgodniła to wszystko z nauczycielkami, to w wielu rodzicach się zagotowało, w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze i dyskusje, które szybko przeradzały się w awanturę, choć zdarzyli się i ci rodzice, którzy rozumieją takie postępowanie matki i stanęli w jej obronie.

Więcej interesujących treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Oburzeni rodzice vs. wyjaśnienia mamy

Zauważyłam, że Gabryś przychodzi na zajęcia i wraca do domu sam. Czy coś pomyliłam?
Ja też to zauważyłam i to jest moim zdaniem absolutny skandal
To dziecko rocznikowo nie ma jeszcze nawet siedmiu lat
To się nie mieści w głowie
Rozumiem, że bywają sytuacje awaryjne, jednak Gabryś przychodzi sam regularnie, a nie tylko czasem
Będę brutalnie szczera, ale za taką lekkomyślność powinno się ponieść konsekwencje. Na to jest paragraf

Tak wypowiadali się inni rodzice. Ale wśród nich byli też tacy, którzy twierdzili, że znają sytuację tej rodziny, szkoła znajduje się w odległości 2 minut, a mama przez cały czas patrzy. Wspominali przy tym o tym, że nie warto trzymać dziecka pod kloszem, tylko uczyć samodzielności. A co na to sama mama? Wytłumaczyła, że przede wszystkim jej syn jest bardzo samodzielny, a do takiego rozwiązania zmusiła ją opieka nad swoim drugim, kilkumiesięcznym dzieckiem. Ponadto okolica jest spokojna i nieruchliwa. Wielu jednak wciąż się zastanawia, czy to rzeczywiście jest zgodne z prawem?

Co mówi prawo?

Według Prawa o ruchu drogowym, art. 43 "Opieka nad dzieckiem korzystającym z drogi" - "dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania". I choć chłopiec jeszcze nie ukończył 7. roku życia, to jego szkoła znajduje się w strefie jego zamieszkania. Z kolei Kodeks wykroczeń art. 106 mówi, że "kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany".  Dochodzi także kwestia, na którą zwraca uwagę pani Agata Pajączkowska, psycholog z poradni Psychowskazówka, że należy rozróżnić kwestię chodzenia dziecka do szkoły od przedszkola. Nadmienia, że dziecko może być samodzielne, ale nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji własnych działań. 

*imię chłopca zostało zmienione

Źródło: kobieta.wp.pl

Więcej o: