Rosyjska "instrukcja" wychowywania chłopców. Przyszli carowie musieli dopasować się do rygorystycznych zasad babki

Od przyszłego monarchy wymaga się bardzo wiele, toteż dzieci, które urodziły się na carskich dworach, pobierały odpowiednie nauki od najznamienitszych nauczycieli. Niegdyś, podobnie jak dziś stawiano na języki, jednak nie tylko. Przed laty liczyła się też siła i sprawność fizyczna oraz postępowe spojrzenie na kwestię monarchii i sprawowania władzy w kraju.

Jedną z osób na rosyjskim dworze, która szczególną wagę przykładała do wychowania przyszłych następców tronu, była sama Katarzyna Wielka. Caryca specjalnie dla swoich wnuków ułożyła "instrukcję", która miała pomóc w wychowaniu młodych carewiczów.

Zobacz wideo Największe wyzwania posiadania dzieci rok po roku

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Instrukcja Katarzyny Wielkiej. Wychowanie przyszłego cara było sprawą wagi państwowej

Caryca Katarzyna II Wielka kojarzona jest głównie z rozbiorami Polski, jednak mało kto wie, że była to kobieta, którą dziś zaliczamy do najwybitniejszych władców Rosji. Ceniła naukę i wiedziała, że najlepszym co może otrzymać lud - jest mądry i sprawiedliwy władca. Toteż przykładała ona ogromną wagę do nauki i systemu szkolnictwa. Jako caryca nie tylko zreformowała rosyjską oświatę, ale też  utworzyła pierwszą w Rosji szkołę dla dziewcząt, co była nie lada wydarzeniem, ponieważ wcześniej nie przywiązywano uwagi do edukacji kobiet. Ich rola i zadanie były zupełnie inne.

Caryca, jako matka przyszłego następcy tronu, Pawła I Romanow - przez zawiłości polityczne i plotki, nie miała możliwości wychowywać swojego dziecka. Niemowlę zostało jej zabrane przez cesarzową Elżbietę, a matka zobaczyła go dopiero, jak był nastolatkiem. Zgodnie ze swoją rolą, chłopiec otrzymał odpowiednie wykształcenie od rosyjskiego polityka Nikity Panin, który namawiał swego ucznia do zreformowania ustroju państwowego Rosji na zasadach konstytucyjnych.

Jednak prawdziwa "instrukcja" wychowania carewiczów na władców Imperium pojawiła się dopiero pod koniec życia Katarzyny II Wielkiej, która jako babka, odebrała dzieci rodzicom i zajęła się ich wychowaniem. Uważała, że tylko ona może przygotować ich do tej roli.

W pierwszych latach życia dzieci poświęcano dużo uwagi odpowiedniemu rozwojowi fizycznemu, zdrowiu i higienie. Nie krępowano ruchów chłopców, pozwalano im biegać boso po trawie. Temperatura w ich pokojach nie przekraczała 19 stopni, a pomieszczenia były regularnie wietrzone. Braciom pozwalano spacerować nawet w trakcie silnych mrozów

- czytamy na portalu ciekawostkihistoryczne.pl.

Równie interesujące było podejście carycy Katarzyny do kwestii samej nauki.

Ułożyła „Babcine ABC" – zbiór opowieści o historii rosyjskiej i maksym „nawleczonych jak perły na sznur" – jak to sama określała. Gdy Aleksander i Konstanty skończyli odpowiednio 6 i 5 lat, oddano ich pod opiekę generała Mikołaja Sałtykowa, który otrzymał od swojej chlebodawczyni „instrukcję" wychowania chłopców

- podaje portal ciekawostkihistoryczne.pl.

Zatem chłopców uczono musztry wojskowej i całego fechtunku wojskowego, a zupełnie zapominano np. o muzyce. Katarzyna II jej nie lubiła i sądziła, że tę dziedzinę można śmiało pominąć w wychowaniu przyszłego cara. Jednak wiedziała też, że car - jako namaszczony przez Boga, musi odpowiednio reagować na sprawy związane z religią, toteż, jak czytamy na portalu ciekawostkihistoryczne.pl, osobiście wybrała nauczyciela religii dla wnuków. Był nim prałat Andriej Samborski, który na tle innych rosyjskich duchownych wyróżniał się kosmopolitycznym wykształceniem, otwartym umysłem i pogardą dla tradycji.

Nauczanie zdalne wróci do szkół? Alternatywą może być odrobienie lekcji w weekendy.Zdalne nauczanie 2023. Niebawem szkoły zmierzą się z dwoma problemami. Rodzice obawiają się jednego scenariusza

Dużo czasu wolnego i parasol ochronny

Carewiczem, który otrzymał najsłabsze wykształcenie, był Aleksy - syn cara Mikołaja II i Aleksandry. Cierpiał on na nieuleczalną chorobę, hemofilię, co oznaczało, że każda sytuacja mogła być dla niego niebezpieczną. Nie biegał, nie grał w piłkę, nie spędzał dużo czasu z nauczycielami - jako przyszły następca tronu był pod ciągłym parasolem ochronnym matki i ojca, a nawet całego dworu.

Los jednak chciał inaczej. Aleksy nigdy nie zasiadł na moskiewskim tronie. Jego krótkie życie zostało przerwane w brutalny sposób, a przyczyną nie była choroba, tylko bolszewickie kule.

Para była dawcami embrionów. Po 21 latach dostali listPo ponad 21 latach przyszedł list. Para wcześniej była dawcami embrionów

Więcej o: