Alimenty 2022 na dziecko. Na tyle wyceniono potrzeby dziecka. Kwota może zaskoczyć

Alimenty 2022 na dziecko. Najważniejszą informacją dotyczącą kwoty zasądzonych alimentów jest to, że uzależniona jest ona od dwóch czynników: tzw. usprawiedliwionych kosztów utrzymania oraz wychowania dziecka, a także od możliwości majątkowych i zarobkowych rodzica, który ma je płacić. Nie ma też ustalonej najmniejszej i największej kwoty, jednak praktyka polskich sądów pokazuje, że nie są to dość duże pieniądze.

Alimenty 2022 na dziecko. Biorąc pod uwagę obecną praktykę, zasądzona kwota nie jest zbyt wysoka. Z definicji wynika, że te pieniądze powinny wystarczyć na wszelkie potrzeby dziecka, które nie jest w stanie się samodzielnie utrzymać. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, ale taki obowiązek trwa nawet wtedy, kiedy dziecko jest już pełnoletnie, ale uczy się nadal i nie ma żadnych własnych źródeł dochodu.

Zobacz wideo "Mamo, gdzie są moje pieniądze z komunii?". Adwokat: Dziecko powinno te pieniądze otrzymać

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Alimenty 2022 na dziecko. Zasądzona kwota zaskakuje

Alimenty 2022 na dziecko regulują zapisy w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, którym mówi, iż:

Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

Oznacza to, że sąd wyznaczając wysokość alimentów na dziecko, powinien wziąć pod uwagę jego koszty utrzymania (wyżywienie, zakup odzieży, edukacja, leczenie, itp.), a także wychowania, czyli również np. dostęp do kultury. Z drugiej strony jednak są możliwości majątkowe i zarobkowe rodzica. Teoretycznie ojciec, czy matka nie mogą uchylać się od tego obowiązku. Muszą podzielić się z dzieckiem każdym swoim dochodem. Zatem ile wynosi kwota alimentów?

W polskim prawie rodzinnym nie ma z góry ustalonych kwot alimentów. Wszystko zależy od wyżej wymienionych czynników oraz podejścia sądu. W praktyce jednak uznaje się, że świadczenie powinno wynosić w okolicy 500/600 złotych na każde dziecko. Chociaż w niektórych przypadkach są to również zarówno większe, jak i mniejsze kwoty.

Zdaniem niektórych rodziców, jest to zdecydowanie za mało, aby zapewnić dziecku wszelkie potrzebne rzeczy. Wychowanie pociechy nie jest łatwe i wiele rodzin boryka się z różnymi kłopotami i problemami.

Dziecko zawisło na barierce na ósmym piętrzeDziecko zawisło na barierce na ósmym piętrze. Do akcji wkroczył sąsiad-Spiderman

500 zł to dużo, czy mało? "Ojcowie to tylko bankomat"

Pod jednym z naszych ostatnich artykułów, pojawiło się masę komentarzy, które dotyczą wysokości zasądzonej kwoty. Przytaczamy niektóre z nich:

To i tak stanowczo za mała kwota. Mężczyźni, którzy nie angażują się w wychowanie dzieci, nie mają pojęcia, ile kosztuje ich utrzymanie. Jeszcze nie tak dawno w Polsce, tylko ok. 15 procent ojców płaciło alimenty. Śmiem twierdzić, że dla większości kobiet i dzieci korzystniej by było otrzymywać pełne alimenty niż 500 plus.
No mój tata w ogóle nie płaci mi alimentów, nie mam pieniędzy dla siebie, bo za moje 500 + są ważniejsze wydatki, jak dojazd do szkoły, czy jedzenie. Moja mama ciężko pracuje i ma do utrzymania siebie i trójkę dzieci, więc takich alimemciarzy tylko łapać by wypadało.
Sam płacę 800 miesięcznie, przy czym, dziecko spędza u mnie 3-4 miesięcy w roku, oczywiście wszystkie 500+, bony, zwrot podatku itd. trafiają do matki i ciągle mało. Dziecko nie chodzi na żadne dodatkowe płatne zajęcia, opieka dentystyczna gratis (siostra matki), żadnych przewlekłych chorób. Mieszka z nowym partnerem w willi (nowiutko wybudowana), wszystko sponsorowane (wakacje itd.) Tylko daj, daj, daj i teksty w stylu "chyba wiesz, jak można utrudnić kontakty z dzieckiem". Polskie sądy rodzinne to fabryka alimenciarzy - ojcowie to tylko bankomat.
Dostaje na dwójkę dzieci łącznie 780 zł, czyli mniej niż 500 zł na jedno. Tatuś ma inne jeszcze zobowiązania i oczywiście najniższą krajową. Reszta pod stołem. Kwota alimentów nie jest wysoka, kiedy w domu masz nastolatka i przedszkolaka. Wszystko kosztuje, nie chce, aby moje dzieci były gorsze, więc pracuje na dwa etaty. Jest ciężko, ale jakoś dajemy radę.

Pierwszy taniecTo miał być wymarzony pierwszy taniec. Nagle na parkiet weszło dziecko. "Od razu bym wyprosiła"

Więcej o: