Jeździsz z dzieckiem autobusem? Wielu popełnia ten błąd. Kierowca może do ciebie podejść

Komunikacja miejska to bardzo dobre rozwiązanie z wielu powodów. Po pierwsze rezygnując z jazdy samochodem, zmniejszamy poziom emisji CO2, a po drugie nie jesteśmy zmuszeni stać w kilku godzinnych korkach, ponieważ autobusy posiadają swój własny pas na drodze. Jednak czy zabierając dziecko w taką podróż, wiemy, jak zadbać o jego bezpieczeństwo? Kierowca ma prawo interweniować.
Zobacz wideo Joanna Krupa o podróżach z córką. Przez nią zapomniała o rocznicy ślubu

Podróż z dzieckiem to zawsze nie lada wyzwanie. Zwłaszcza kiedy zabieramy ze sobą niemowlę. Zanim wyjdziemy z domu, przygotowujemy różne niezbędne rzeczy, bo przecież z takim maluchem nic nie wiadomo i wszystko może się przydać. Co jednak jeśli zamierzamy skorzystać z komunikacji miejskiej? Jak bezpiecznie podróżować z małymi i starszymi dziećmi? Odpowiadamy.

Nowy rok szkolny to zmiany w programie nauczania. Pojawiły się kontrowersjeNowy rok szkolny to zmiany w programie nauczania. Pojawiły się kontrowersje

Komunikacja miejska. Jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem?

Nie tak dawno byłam świadkiem pewnej sytuacji. Na pętli autobusowej kobieta wsiadła do pojazdu z kilkuletnim synem. Kierowca podszedł do matki i poprosił, aby ta przesadziła malca na wskazane przez niego miejsce. Mężczyzna mówił o względach bezpieczeństwa i chłopiec usiadł tyłem do kierunku jazdy. Dlaczego to takie istotne?

Jak się okazuje, uwaga kierowcy była zasadna i wynikała z troski. Siedzenie tyłem do kierunku jazdy jest bardziej bezpieczne, a świadczą o tym prawa fizyki. Jak czytamy na stronie autocentrum.pl podczas kolizji czołowej pojazdu poruszającego się jedynie z prędkością 50 km/h szyja dziecka przyjmuje uderzenie o sile 300 kg!

Taka kolizja może skończyć się tragicznie albo z poważnymi urazami, takimi jak obrażenia wewnątrzczaszkowe, poważne urazy klatki piersiowej, a nawet przerwanie rdzenia kręgowego

- czytamy na portalu.

Polki mogą liczyć na dodatkowe pieniądze za urodzenie dzieci. Można dostać 1338 zł. Komu przysługują środki?Polki mogą liczyć na dodatkowe pieniądze za urodzenie dzieci

Więcej ciekawych informacji znajdziemy na stronie głównej Gazeta.pl.

Wózek dziecięcy w komunikacji miejskiej. Przepisy bezpieczeństwa

O ile ze starszymi dziećmi podróż jest nieco łatwiejsza, to jednak jazda komunikacją miejską z dzieckiem będącym w wózku stanowi już pewnego typu wyzwanie. Jak należy postępować, aby zapewnić maluchom bezpieczeństwo?

Pamiętajmy, że przekraczając próg komunikacji miejskiej, znajdziemy wewnątrz pojazdu oznaczenia dotyczące miejsca dla dzieci w wózku. Zajmując to miejsce, zapewniamy im bezpieczeństwo. Koniecznie zablokujmy koła! Warto również pamiętać, aby nie ustawiać wózka bokiem do kierunku jazdy, ponieważ pozycja ta sprawia, że stają się bardziej wywrotne.

Jak się okazuje, w polskim prawie nie ma odpowiednich regulacji, które będą odpowiadały za zachowanie konkretnych środków ostrożności. Takie informacje możemy znaleźć między innymi na blogu pewnej matki, a zarazem prawniczki:

Przepisy krajowe na ten temat milczą. Trzeba zatem zajrzeć do przepisów obowiązujących w danej gminie. Regulaminy przewozów, można znaleźć na stronach internetowych konkretnej miejscowości czy gminy. Swoją drogą to ciekawe, że Ustawa Prawo o ruchu drogowym reguluje bardzo szczegółowo przewóz dzieci w ruchu prywatnym a jeśli chodzi o komunikację zbiorową milczy

- czytamy wypowiedź prawniczki. 

Kobieta w swoim wpisie przytoczyła kilka przykładów pochodzących z różnych miast. Jednym z nim che zapis widniejący w MPK Kraków:

Dziecko przewożone w pojeździe w wózku dziecięcym powinno być zabezpieczone szelkami, zapobiegającymi wypadnięciu. W przypadku braku takiego zabezpieczenia dziecko należy wyjąć z wózka

- czytamy cytowaną treść na stronie matkaprawnik.pl

Prawniczka jednak odnosi się do tych zapisów w nieprzychylny sposób. Uważa, że takie zasady nie poprawiają bezpieczeństwa dziecka. Dodała także, że przecież gondole nie posiadają szelek. Jak wiemy, przebywają w nich maleńkie dzieci. Wniosek nasuwa się sam, że wyciąganie niemowlaka i branie go na ręce stanowi dla niego duże zagrożenie.

Więcej o: