Nowy rok szkolny zakłada wiele zmian w programie nauczania. Jedna budzi w rodzicach szczególne kontrowersje

Nowy rok szkolny to zawsze wyzwanie dla uczniów. Kolejny etap nauki, sprawdziany, egzaminy, odpowiedź przy tablicy, nierzadko ten czas jest stresujący i trudny. Jednak w tym roku poza standardowymi zasadami obowiązującymi od lat uczniów czeka zmiana programowa. Do szkół zostaną wprowadzone nowe przedmioty. Jednak wokół jednego z nich nie cichną negatywne komentarze.
Zobacz wideo Czarnek: To, że mam tylko jedną żonę, ślub kościelny i tylko małżeńskie dzieci, nie znaczy, że jestem jaskiniowcem

Rok szkolny 2022/2023 rozpocznie się 1 września, a wraz z nim do szkół zostaną wprowadzone nowe przedmioty. Ten zabieg jest podyktowany zapowiadaną reformą szkolnictwa, o której już dawno informował Przemysław Czarnek. Co czeka dzieci i młodzież po zakończeniu wakacji?

Dzieci (zdjęcie ilustracyjne)Dni wolne od szkoły 2022/2023 mogą zaskoczyć uczniów. Będzie ich więcej

Nowe przedmioty w szkole 2022. Jeden z nich nieustannie wzbudza kontrowersje

Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Edukacji i Nauki, do szkół zostanie wprowadzony nowy przedmiot. Ma on stanowić uzupełnienie dawnych zajęć WOS, czyli wiedzy o społeczeństwie. Młodzież w ramach lekcji ma pozyskiwać wiedzę na temat historii naszego kraju z ostatnich lat. Stąd nazwa historia i teraźniejszość. Jak się jednak okazuje, ta nowa formuła wzbudziła wiele negatywnych komentarzy.

Informowaliśmy już, że w podręczniku do HiT, zostały znalezione treści o nacechowaniu pedofilskim i że kwestia ta trafiła do Komisji ds. Pedofilii. Ostatecznie decyzją tego organu treść została zmieniona, tak aby nie wpływać negatywnie na rozwój dzieci. Niestety kolejne informacje wskazują, że w książce, z jakiej mają uczyć się dzieci, jest więcej treści nacechowanych negatywnie. 

W podręczniku autorstwa prof. Roszkowskiego znalazł się także wpis dotyczący in vitro. Choć określenie to nie padło wprost, to jednak historyk mówi o "hodowli ludzi" i komentuje to w następujący sposób:

Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju "produkcję"?" Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej

- czytamy treść podręcznika.

Sytuacja ta nie przeszła bez echa, Donald Tusk podczas jednego ze swoich wystąpień nie ukrywał złości. Nawiązał do rodziców, którzy wychowują dzieci właśnie dzięki metodzie in vitro. Wskazał, jak bardzo są one wyczekiwane, upragnione i kochane.

Dlatego tego typu treść może powodować brak tolerancji, a nawet nienawiść, co więcej, jeżeli dziecko, które urodziło się poprzez zapłodnienie in vitro, wie o tym i przeczyta w podręczniku takie słowa, może na zawsze zostać straumatyzowane.

Więcej ciekawych informacji znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl.

Przemysław CzarnekReligia w szkołach będzie obowiązkowa? Od 2023 roku nadchodzą zmiany

Przemysław Czarnek broni nowej podstawy programowej

Niedługo po wystąpieniu Donalda Tuska, Przemysław Czarnek odniósł się publicznie do jego słów. Polityk uważa, że jest niesłusznie atakowany, ponieważ w treści podręcznika nie padło hasło "in vitro". Wobec czego jego zdaniem Tusk uprawia nieczystą grę polityczną. 

Przez kilka dekad w Polsce zatrzymywano się z edukacją historyczną na II wojnie światowej, nie ucząc młodych pokoleń niczego z historii najnowszej, z drugiej połowy XX wieku i z początku XXI wieku. I to było wygodne, dlatego, że młodzież, która nie zna procesów historycznych, które bezpośrednio decydują o dzisiejszej rzeczywistości i mają wpływ na dzisiejszą rzeczywistość, jest podatna na manipulacje

- mówi Czarnek podczas wywiadu dla stacji TVP INFO.

Ponieważ najnowsza historia nie jest wygodna ani dla resortowych dzieci pozatrudnianych w różnych stacjach telewizyjnych komercyjnych, czyli potomków ubeków, esbeków i komunistów. Przywódców totalitarnego państwa, ani dla obozu liberalnego, który rządził Polską na początku III Rzeczpospolitej i rozkradł majątek państwowy [...] więc ta najnowsza historia i prawda o niej absolutnie jest nie na rękę Platformie i jej politykom dlatego jest taki hejt i taka krytyka...

- dodaje. 

Jak myślicie, czy to uzasadnienie ministra jest słuszne? Jakie są wasze opinie i przemyślenia na ten temat? W poniższym nagraniu możecie usłyszeć cały wywiad.

Więcej o: