"Dzieci miesiącami dochodziły do siebie pod okiem psychologów". Szkolne intrygi bywają bardzo groźne

Szkolna intryga jest dla dziecka, które jest ich obiektem, bardzo przykrym przeżyciem. W swojej książce "Kilka lekcji o wychowaniu" pisze o tym Irena Kamińska-Radomska, ekspertka z zakresu międzynarodowego protokołu i etykiety biznesu oraz wystąpień publicznych.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Irena Kamińska-Radomska, ekspertka z zakresu międzynarodowego protokołu i etykiety biznesu oraz wystąpień publicznych jest autorką książki "Kilka lekcji o wychowaniu", która na półkach księgarni pojawiła się nakładem wydawnictwa Bosz. To poradnik dla rodziców, którym zależy na dobrym i mądrym wychowaniu swoich pociech i jednocześnie zbudowaniu z nimi zdrowej, prawidłowej relacji. Poniżej publikujemy fragment czwartego rozdziału książki, który mówi m.in. o uczeniu dzieci tolerancji.

Katarzyna Krupa podzieliła się swoją opinią na temat podręcznika do HiT-u.Była studentką prof. Roszkowskiego, ma dziecko dzięki in vitro. "Gdybym miała wybór, wybrałabym sypialnię, nie klinikę"

"Rodzice intrygantów zarzekali się, że to nie mogły być ich pociechy"

Intrygi doprowadzające do rozpaczy jakieś dziecko to codzienność. I to nie tylko w wykonaniu dzieci, o których można od razu powiedzieć, że są trudne. Również "urocze" ośmio- i dziewięcioletnie dziewczynki o słodkich oczkach potrafią prowokować takie intrygi, które doprowadzają inne dzieci do ciężkiej rozpaczy. Już w tak młodym wieku potrafiły podszywać się pod kolegę lub koleżankę z klasy i rozsyłać wiadomości stawiające rzekomego autora (autorkę) w bardzo złym świetle. Znam konkretne przykłady takich właśnie zachowań wśród dzieci z tzw. dobrych rodzin, po których inne dzieci miesiącami dochodziły do siebie pod okiem specjalistów – psychologów i psychiatrów. Niestety, w znanych mi przypadkach rodzice intrygantek/intrygantów zarzekali się, że to nie mogły być ich pociechy.

Zobacz wideo

Tolerancja to nie to samo co poszanowanie

Nie można tolerować żadnych przejawów ludzkiego działania, które jest sprzeczne z którąkolwiek wartością naszej kultury. Przekładając to na rozważania dotyczące wychowania młodego pokolenia, nie można tolerować niewłaściwego zachowania ucznia, bo jest to zaprzeczenie pierwszej wartości naszej triady – dobra. Nie można tolerować ukrywania przez rodziców występków swoich dzieci, bo stanowi to zaprzeczenie prawdy.

Nie można też stawiać znaku równości między tolerancją a poszanowaniem, o którym mówią internetowe definicje tolerancji, bo przeczy to prawdzie i może przeczyć również dobru. Szanujemy coś, co nam wyjątkowo odpowiada, a tolerujemy coś przeciwnego (albo tego nie tolerujemy).

Dziecko, które zgubiło się w sklepie (zdjęcie ilustracyjne)Jak się zachować w sytuacji, gdy dziecko zniknie z oczu?

Prawdziwa tolerancja wypływa ze światłego umysłu

Mój dobry znajomy, Marek, był jakiś czas temu w supermarkecie. Poszedł do kasy i stanął w kolejce, a za nim ustawił się kolejny klient, który głośno rozmawiał przez telefon, używając wulgarnych słów. Marek zwrócił się do klienta: Przepraszam, czy mógłby pan powstrzymać się przed takim słownictwem? Na co klient: Jak się panu nie podoba, to niech pan nie podsłuchuje (klient najwyraźniej nie rozróżniał słuchania, podsłuchiwania i słyszenia; w komunikacji międzyludzkiej niejednokrotnie odbiorcą jest nie tylko adresat). Oczywiście nie dało się nie słyszeć tej rozmowy, a klient nie zmieniał swojego stylu wypowiedzi. Mój znajomy również wyjął telefon, bo akurat ktoś do niego zadzwonił (a może udawał, że zadzwonił).

Marek (równie głośno jak klient stojący za nim): Cześć, Radek, przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiać, bo jestem w sklepie. Stoi za mną… (w tym momencie Marek odwrócił się w stronę klienta) taki burak, który drze się do telefonu i „rzuca mięsem". Oddzwonię za chwilę. Jak widać, Marek wyraźnie nie tolerował języka stojącego za nim klienta.

Prawdziwa tolerancja wypływa ze światłego umysłu; to pozwolenie na inne zdanie, inne zachowanie, inne poglądy. Dlatego można i trzeba uczyć tolerancji, ale w jej prawdziwym znaczeniu. Nie można natomiast nikomu narzucać akceptacji dla czegoś, czego ten ktoś nie chce, a tym bardziej akceptacji dla zła.

'Kilka lekcji o wychowaniu', Irena Kamińska-Radomska, wyd. Bosz'Kilka lekcji o wychowaniu', Irena Kamińska-Radomska, wyd. Bosz wyd. Bosz

"To, co dla mnie jest brzydkie, dla kogoś może być ładne"

Można na przykład tolerować tatuaże czy tunele w uszach, ale to nie znaczy, że musimy je akceptować i szanować. Ja toleruję tatuaże u znajomych, ale nie chciałabym, żeby ktoś z moich bliskich, na których mam jakiś wpływ, robił sobie trwałe rysunki na ciele. I chciałabym, żeby inni, czyli zwolennicy tunelów w uszach czy tatuaży na ciele, byli tolerancyjni wobec mojego gustu, choć nie muszą się z nim zgadzać.

To, co dla mnie jest brzydkie, dla kogoś może być ładne. Osoba tolerancyjna nie będzie mi miała za złe, że mnie się to nie podoba, a ja – jako osoba tolerancyjna – nie będę miała za złe, że komuś się to podoba. To jest tolerancja. Podobnie jest ze światopoglądem.

W sobotę i w niedzielę w Targach Lublin odbywa się druga edycja Lublin Tattoo Days . Na blisko 3 tys. m kw spotkać można 150 wystawców, którzy przyjechali zaprezentować swoje umiejętności. Na festiwalu zobaczyć można też tych, którzy zajmują się modyfikacją ciała: od piercingu po implanty.
Zaplanowane są też konkursy na najlepszy tatuaż w kilku kategoriach. Do tego fireshow, koncerty i performance. W niedzielę otwarcie bram dla zwiedzających rozpoczyna się o godz. 11. O 13 wystąpi m.in. Krystian Minda, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Połykaczy Mieczy. Ekstremalny iluzjonista będzie połykał miecze i ogień.  md
W sobotę i w niedzielę w Targach Lublin odbywa się druga edycja Lublin Tattoo Days . Na blisko 3 tys. m kw spotkać można 150 wystawców, którzy przyjechali zaprezentować swoje umiejętności. Na festiwalu zobaczyć można też tych, którzy zajmują się modyfikacją ciała: od piercingu po implanty. Zaplanowane są też konkursy na najlepszy tatuaż w kilku kategoriach. Do tego fireshow, koncerty i performance. W niedzielę otwarcie bram dla zwiedzających rozpoczyna się o godz. 11. O 13 wystąpi m.in. Krystian Minda, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Połykaczy Mieczy. Ekstremalny iluzjonista będzie połykał miecze i ogień. md  KRZYSZTOF MAZUR

Tatuaże i tunele w uszach

Zatrzymajmy się jednak przy tatuażach, tunelach i piercingu, skoro już o tym wspomniałam. Czy faktycznie można je tolerować pod każdym względem? Otóż nie do końca. Gdybyśmy chcieli potraktować te działania w kategoriach estetycznych, w kategorii gustu, to oczywiście jest tak, jak w powyższym przykładzie. Kiedy jednak trochę poszukamy prawdy na temat tatuaży itp., okaże się, że nie można ich traktować jedynie w kategorii estetyki. Tatuowanie ciała może bowiem należeć do zachowań dewiacyjnych – może prowadzić do uzależnień behawioralnych (uzależnienie od czynności). Czesław Cekiera i Mariusz Z. Jędrzejko, wymieniają całą listę takich współczesnych uzależnień czynnościowych:

  • · hazard,
  • · seksoholizm,
  • · zaburzenia jedzenia (bulimia, anoreksja, obżarstwo),
  • · cyberzaburzenia (uzależnienia od telewizji, komputera, gier komputerowych i sieciowych, komunikatorów internetowych, informacji, portali społecznościowych),
  • · wizualizacje (piercing, tatuaże, operacje plastyczne),
  • · zakupoholizm,
  • · pracoholizm.

Szersza i pogłębiona wiedza nie pozwoli już na tolerancję tych zachowań. Prawdziwa tolerancja wynika z dobra w stosunku do drugiego człowieka i także do siebie. Żeby natomiast wiedzieć, co jest tym dobrem, konieczne jest dociekanie prawdy (drugiej wartości z naszej triady), czyli kształcenie się, nauka. Oczywiście można tolerować u kogoś tatuaże dawno wykonane. Pisałam o tym w artykule zatytułowanym "Dama z tatuażem". Otóż może się zdarzyć, że ktoś ma tatuaż/e z trudnej przeszłości, ale uświadomiwszy sobie, że nie jest to dla niego dobre, powinien z nich zrezygnować. Jeśli tego nie robi, trudno to tolerować. [...]

Więcej o: