Królewska niania musi spełniać pewne wymogi. Kate i William chcą to zmienić? Mają konkretny powód

Księżna Kate i książę William korzystają z usług opiekunki do dzieci, która musi spełniać pewne standardy. Maria Borello dotychczas mieszkała z rodziną królewską, jednak za sprawą przeprowadzki, ma się to teraz zmienić. Brytyjskie media podają, że książęta Cambridge nie planują rezygnować z usług niani, jednak potrzebują zmian.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Zobacz wideo Księżna Kate i książę William w filmiku z okazji 10. rocznicy ślubu. Cała rodzina w komplecie

Kate i William nie chcą mieszkać z nianią swoich dzieci? Mają powody

Maria Borello, opiekunka dzieci rodziny królewskiej, ma 48 lat i pochodzi z miasta Palencia w Hiszpanii. Urodziła się w zamożnej katolickiej rodzinie i ma troje rodzeństwa. Od ponad 20 lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Borrallo od najmłodszych lat marzyła, aby zostać nianią. Choć sama nigdy nie pragnęła potomstwa, to możliwość opieki nad innymi maluchami, dawała jej dużo radości i satysfakcji. Kobieta zajmowała się potomkami brytyjskich miliarderów, arystokratów i gwiazd, a także pomagała w opiece nad czwórką dzieci Micka Jaggera i Jerry Hall. Do rodziny królewskiej trafiła w 2014 roku, w momencie, kiedy urodził się książę George. 

Borrallo mieszka wraz z rodziną królewską i jest w pełni zaangażowana w swoją pracę i obowiązki. Księżna Kate i książę William doceniają jej pracę. Praca na rzecz rodziny królewskiej sprawiła, że Maria stała się najbardziej popularną nianią w Wielkiej Brytanii, a także prawdopodobnie najlepiej zarabiającą. Business Insider podaje, że książę William i księżna Kate płacą Marii ponad 58,500 tysięcy dolarów rocznie.

Brytyjskie media podają, że Kate i William planują pewne zmiany związane z mieszkaniem. W nowym domu ciężko byłoby wygospodarować przestrzeń dla niani. Ponadto troskliwi rodzice chcą, aby dzieci zaczerpnęły zwyczajnego wychowania. Choć brzmi to jak rezygnacja z usług opiekunki, to wcale tak się nie stanie. Książęta Cambridge planują znaleźć jej osobne miejsce do życia na terenie Windsoru. Dzięki temu w każdej chwili mogą zwrócić się do niej o pomoc.

Książę Louis dokazywał na jubileuszuKsiążę Louis dokazywał na jubileuszu babci. Znany jest powód jego zachowania

W Wielkiej Brytanii działa prestiżowa uczelnia wyższa szkoląca nianie. "Uczone są tam wszystkiego"

Noreland College to szkoła dla niań położona w Bath w Wielkiej Brytanii, która działa od blisko 1892 roku. Znakiem rozpoznawczym niań jest uniform - brązowa sukienka za kolana i kapelusz oraz zegarek, na który co chwila spoglądają. Noreland College jest znane z wyjątkowych standardów szkoleniowych. Założycielką szkoły była nauczycielka, Emily Ward, która postanowiła nauczyć gospodynie domowe podstawowej opieki nad dziećmi.

Nianie uczone tam są wszystkiego, od opieki nad przyszłym królem lub królową do tego, jak unikać niebezpieczeństwa, dzięki jeździe defensywnej

- zdradziła Victoria Murphy, królewski komentator dla ABC News.

Meghan Markle i książę HarryMeghan Markle i książę Harry po raz pierwszy pokazali córkę. To wykapany tatuś!

Wychowanie royal baby nie jest łatwe

Niania na dworze królewskim ma bardzo ważne zadanie, bo musi przygotować dzieci do każdego publicznego wystąpienia czy podróży z rodzicami. Opowiada im, czego mogą się spodziewać, czego mogą oczekiwać oraz jak powinni zachować się w odpowiedzi na konkretne zachowania np. machać, gdy wychodzą do wiwatującego tłumu. Bardzo ważne jest też dawanie dzieciom pozytywnego przykładu, a nie tylko serwowanie im listy zakazów i nakazów. Sekretem królewskiej niani, który mogą wykorzystać wszyscy rodzicie, jest skłanianie dziecka do refleksji nad konsekwencjami swoich działań.

Dziecko należy pytać: "dlaczego to zrobiłeś? Jak myślisz, jak to mogło wpłynąć na inną osobę?"

- tłumaczy w rozmowie z "Daily Mail" Louise Heren. 

Bardzo zastanawiające jest to, że nawet ani królowa matka Elżbieta (zm. 2002), ani obecnie panująca Elżbieta II nie zmieniły podejścia wobec swoich krewnych. Ich dramat zdawał się w żaden sposób nie dotykać Windsorów"Royal babies", których nikt nie chciał. "Monstrum z Glamis" i siostry zbyt inne, by być w rodzinie królewskiej

Więcej o: