Jedno zdanie, którego nie chce słyszeć żadna zmęczona mama. "Powinno być nielegalne"

Okres połogu jest jednym z najtrudniejszych w życiu młodej mamy. Organizm przechodzi wtedy intensywną regenerację po porodzie, a kobiety mogą czuć się potwornie zmęczone i obolałe, bez jakiejkolwiek energii. Pewna młoda mama podzieliła się swoimi obserwacjami z tego okresu. Przyznała też, które zdanie doprowadzało ją do szału.

Swoje wspomnienie z pierwszych miesięcy po urodzeniu dziecka, opisała Nikolina Koevska Kharoufeh z portalu "Honey". Jak stwierdziła, jeśli istnieje jedno zdanie, którego powiedzenie świeżo upieczonej mamie powinno być nielegalne, to bez wątpienia jest to "śpij, kiedy śpi dziecko". 

"Ta rada przekazywana jest przekazywana z pokolenia na pokolenie - ale z mojej perspektywy jest zupełnie bezużyteczna i niepraktyczna. A jednak młode mamy wciąż ją słyszą" - pisze w swoim felietonie dziennikarka. 

Jak przekonuje Kharoufeh, choć słowa te wydają się na pierwszy rzut oka zupełnie nieszkodliwe, a nawet potencjalnie pomocne, u niej spowodowały wiele niepokoju i stresu. "Bycie mamą to szaleństwo. W pierwszych tygodniach życia z moim synkiem Noah próbowałem odzyskać siły po porodzie i zwyczajnie dowiedzieć się, jak utrzymać przy życiu maleńkiego człowieka i starać się utrzymać w ryzach własne zdrowie psychiczne" - czytamy. 

Jak relacjonuje kobieta, wszystko musiała robić równocześnie. Kołysać, głaskać, karmić, usypiać. "Kiedy przychodził koniec dnia, z wdzięcznością na chwilę kładłam się do łóżka, ale skrupulatnie wyliczałam, ile mam czasu przed kolejną pobudką Noah. Tak naprawdę to czuwałam z szeroko otwartymi oczami i zastanawiałam się, czy oby na pewno mój synek wypił wystarczająco dużo mleka" - przyznaje.

"Pierwsze miesiące są bardzo wyczerpujące"

Dziennikarka dodaje, że okres połogu jest wyczerpujący sam w sobie, a do tego dochodzi jeszcze nieustanne martwienie się o dziecko. Matka nie może po prostu wyłączyć się i odpocząć. "Ludzie, którzy mówili mi, że muszę się przespać, kiedy Noah śpi, wcale mi nie pomagali. Tworzyli tylko presję, której trudno było mi podołać" - pisze kobieta.

Zdaniem Kharoufeh, jakość jej snu poprawiła się dopiero po 18 miesiącach od urodzenia synka. "Jest lepiej, ale nadal borykam się z wieloma problemami związanymi ze spaniem" - dodaje. 

Kobieta zdradza, że w momencie, gdy syn budzi się z płaczem w nocy, ponowne zaśnięcie jest w jej przypadku niemożliwe i choć chciałaby mniej się przejmować i zasypiać bez większych problemów - nie zawsze to się udaje. 

Źródło: Honey

Więcej o:
Copyright © Agora SA