Poszła na zakupy i zostawiła dwumiesięczne dziecko w samochodzie. "Bagatelizowała całe zdarzenie"

Do zdarzenia doszło w Kielcach. 34-letnia kobieta pozostawiła w samochodzie swoje dwumiesięczne dziecko i poszła na zakupy. Obok przechodził funkcjonariusz z Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Końskich. Mężczyzna natychmiast interweniował.

Więcej wiadomości z Polski przeczytasz na Gazeta.pl.

Służby nieustannie alarmują, że pozostawienie dziecka w samochodzie bez opieki, to narażanie jego życia i zdrowia. Mimo to w Polsce wciąż dochodzi do takich sytuacji. Ostatnio matka pozostawiła dwumiesięczne dziecko na parkingu przed sklepem w Kielcach. Maluch przebywał w nosidełku na przednim siedzeniu pasażera. Jego głośny płacz zaniepokoił przechodzącego obok policjanta. 

Zobacz wideo Wiózł 7-letniego syna mając ponad 3 promile alkoholu w organizmie

Matka pozostawiła dziecko w samochodzie i poszła na zakupy

Jak poinformowała policja, 34-letnia kobieta pojawiła się na miejscu zdarzenia po 20 minutach od podjęcia interwencji.

Z uwagi na wysoką temperaturę, która panowała na dworze, pozostawienie dziecka w pojeździe mogłoby narazić go na niebezpieczeństwo. Funkcjonariusz zaalarmował służby, a następnie otworzył drzwi od pojazdu i wyjął dziecko na zewnątrz. Na szczęście dziecko nie wymagało pomocy medycznej. Na miejscu zdarzenia po około 20 minutach od podjęcia interwencji zjawiła się 34-letnia matka dziewczynki, która bagatelizowała całe zdarzenie twierdząc, że nie było jej tylko chwilę

- poinformowała tamtejsza policja.

Na zdjęciu: Niemowlęce stopy.Matka zostawiła dziecko w aucie. Była pewna, że jest w żłobku. Nie przeżyło

Więcej o: