Chcą zrobić wesele bez dzieci. Rodzice już się odgrażają. "To też członkowie rodziny"

Wesela bez dzieci mają swoich zwolenników i przeciwników. Pary młode decydujące się na ten krok, czasami mogą spotkać się z krytyką ze strony rodziny. Jednak w dobie inflacji, sprawa zmienia kolej rzeczy i jest w pełni zrozumiała. Szczególnie kiedy nowożeńcy mogą zaoszczędzić sporo pieniędzy. Nasza czytelniczka podzieliła się z nami swoją historią związaną z pomysłem organizacji przyjęcia bez dzieci.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Wesela bez dzieci są coraz bardziej popularne, jednak kiedy para młoda decyduje się na nie, to zazwyczaj budzi to spore emocje w rodzinie. Bliscy uważają, że to dość kontrowersyjny krok ze względu na to, że przecież dzieci to też członkowie rodziny. Niektórzy mają dość osobiste powody takie jak brak możliwości zatrudnienia niani na całą noc. Dla nich to nie do końca zrozumiała decyzja. Jednak pary młode otwarcie sugerują, że wesele bez dzieci to w dobie inflacji to zwyczajnie ogromna oszczędność. Ceny za talerzyk dla malucha to przeważnie 50 proc. ceny podstawowej. Problem pojawia się szczególnie wtedy, kiedy w rodzinie jest dużo dzieci. 

Zobacz wideo Karolina Pisarek o ślubie. Goście nie mają wyjścia, muszą się dostosować

"Po głowie chodziła mi myśl, aby nie zapraszać dzieci. Wiedziałam, że rodzice nie będą z tego powodu zadowoleni"

Nasza czytelniczka podzieliła się z nami historią dotyczącą organizacji wesela. Panna młoda wspomniała, że od początku nie chciała mieć dzieci na przyjęciu weselnym. Przyznała, że nie do końca chodzi o same koszty, jednak także o to, że maluchy nie zawsze potrafią się zachowywać w miejscach publicznych. 

Podczas szczegółowego planowania wesela, gdzieś po głowie chodziła mi myśl, aby nie zapraszać dzieci. Wiedziałam, że rodzice nie będą z tego powodu zadowoleni. Powiedzą, że przecież młodsi gości to też członkowie rodziny więc jak to tak? 

- zaczęła Wiola i przyznała, że długo zastanawiała się, czy powiedzieć o swoich zamiarach przyszłemu mężowi, który uwielbia dzieci i prawdopodobnie przyzna racje oburzonym rodzicom:

Pomyślałam, że przecież spędzę z tym mężczyzną całe życie więc dlaczego mam mu nie powiedzieć o tak błahej sprawie? To nie jest jeszcze przesądzone, to wszystko jest na etapie planowania. Stwierdziłam, że nie ma co się kryć i powiedziałam o swoich myślach partnerowi. Oj, jaka byłam zdziwiona, kiedy powiedział, że to wcale nie głupia myśl. 

Reakcja przyszłego męża bardzo zaskoczyła Wiolę. Z jej relacji wynika, że mężczyzna przyznał, że nie jest to wcale taki dziwny pomysł. Sam zaznaczył, że w jego przypadku zdecydowanie chodzi o koszty. 

Wolę wziąć barmana, niż płacić za maluchy. Przecież za talerzyk musimy zapłacić aż 150 złotych. Dzieci będziemy mieć koło trzydziestu. To ogromne koszta. Lepiej przeznaczyć to na coś innego

- brzmiała odpowiedź Roberta. 

HBeautiful,Emotional,Bride,Celebrating,With,Children,At,Wedding,ReceptionWesele ma być bez dzieci, ale goście kombinują. "Przecież nic nie zje, a siedzieć może na kolanach"

Więcej o: