Coraz więcej dzieci jeździ transportem publicznym na gapę. "Takie błędy młodości mogą słono kosztować"

Dzieci coraz częściej jeżdżą komunikacją miejską bez biletów i nie płacą mandatów. Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów ostrzega nieletnich przed konsekwencjami.

Więcej wiadomości z Polski przeczytasz na Gazeta.pl.

Długi za jazdę transportem publicznym bez biletu wynoszą w Polsce 513,8 mln zł, podaje Krajowy Rejestr Długów Biura Informacji Gospodarczej. Niepokojący jest fakt, że w ciągu dwóch lat zwiększyły się o 47 proc. Jak informuje w komunikacie opublikowanym na stronie transportu publicznego  Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów, z roku na rok do rejestru trafia coraz więcej nieletnich.

Zobacz wideo

Coraz więcej dzieci jeździ transportem publicznym na gapę

Warto zauważyć, że nie we wszystkich polskich miastach dzieci muszą płacić za przejazdy transportem publicznym, a mandaty, które otrzymują, często wynikają z nieokazania odpowiedniego dokumentu. Przykładowo w Warszawie uczniowie stołecznych szkół podstawowych oraz warszawiacy, którzy uczęszczają do podwarszawskich szkół, mogą bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej. Wystarczy, że wyrobią sobie Kartę Ucznia. Podobne zasady obowiązują m.in. we Wrocławiu, Płocku, Rzeszowie. Tam, gdzie dzieci muszą opłacać bilety, za okazaniem legitymacji szkolnej przysługuje im ulga 50 proc. 

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba nieletnich podróżujących transportem publicznym bez biletu zwiększyła się 140-krotnie. Dzieci mają obecnie 1,05 mln zł długu.

To niepokojące zjawisko, bo szacunku dla zasad i odpowiedzialności uczymy się właśnie od najmłodszych lat. Tymczasem młodzi ludzie coraz częściej w dorosłość wchodzą już z długiem

- podkreśla Adam Łącki i dodaje, że większość z młodych dłużników, a dokładnie 55 proc., to dziewczęta. Inaczej sytuacja prezentuje się wśród dorosłych. Tam za 2/3 zadłużenia odpowiadają mężczyźni.

Łącki alarmuje, że zaległość, która jest widoczna w KRD, może przynieść dzieciom kłopoty w przyszłości.

Z reguły jednak refleksja przychodzi w późniejszym wieku, gdy z powodu takiej zaległości widniejącej w KRD, nie mogą kupić upragnionej rzeczy na raty lub wziąć abonamentu na telefon. Wtedy okazuje się, że takie błędy młodości mogą słono kosztować w przyszłości

- mówi serwisowi Transport Publiczny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.