Meghan Markle i książę Harry zabrali syna na paradę. Archie to kopia ojca. Ale uroczy!

Meghan Markle i książę Harry niedawno świętowali amerykański Dzień Niepodległości. Para wraz z dziećmi wzięła udział w paradzie. W sieci pojawiły się zdjęcia, na których widzimy małego Archiego. Chłopiec jest łudząco podobny do swojego ojca.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Meghan Markle i książę Harry to jedna z najbardziej rozpoznawalnych par w przestrzeni publicznej. Jakiś czas temu podjęli dość kontrowersyjną decyzję. Książę i księżna Sussex zdecydowali się opuścić rodzinę królewską i żyć z dala od Wielkiej Brytanii. Swoją decyzję tłumaczyli tym, że od dawna chcieli odpocząć od dworskiej etykiety i swobodnie wychowywać dzieci. Teraz rodzina wiedzie spokojnie życie w Stanach Zjednoczonych. Niedawno wzięli także udział w jednym z najważniejszych amerykańskich świąt państwowych. 

 

Archie rośnie jak na drożdżach. Jest podobny do księcia Harrego

Meghan Markle i książę Harry wraz z dziećmi aktywnie celebrowali amerykańskie święto - Dzień Niepodległości, który co roku obchodzony jest 4 lipca. Nic dziwnego, bowiem Meghan urodziła się w Los Angeles. Choć para rzadko zabiera pociechy na eventy, to tym razem zrobili wyjątek. Książę i księżna Sussex wybrali się na uliczną paradę. W sieci pojawiły się zdjęcia z uroczystości. Jeden z fotografów uwiecznił małego Archiego, który jest już wyrośniętym chłopcem. Prawnuczek królowej Elżbiety ma urocze loczki i jest bardzo podobny do swojego ukochanego taty. 3-letem miał na sobie elegancką koszulę, jeansy i czapkę z daszkiem. Na zdjęciu pozuje z amerykańskim akcentem. 

 

Meghan Markle i książę Harry są też rodzicami małej Lilibet. Dziewczynka jest tęczowym dzieckiem

Córka Meghan Markle i księcia Harry’ego była dzieckiem "po stracie". Żona księcia jeszcze przed zajściem w ciążę poroniła. Postanowiła powiedzieć o tym publicznie, aby dołożyć swoją cegiełkę do przełamywania tabu na temat poronień. 25 listopada 2020 roku na łamach magazynu "New York Times" opublikowany został esej Meghan Markle, w którym wyznała, że straciła ciążę.

Wiedziałam, kiedy trzymałam swoje pierworodne dziecko, że tracę drugie. Kilka godzin później leżałam w szpitalnym łóżku, trzymając męża za rękę. Czułam wilgoć jego dłoni i całowałam jego kłykcie, mokre od naszych łez. Wpatrywałam się w zimne białe ściany zaszklonymi oczami. Próbowałam sobie wyobrazić, jak się z tego podniesiemy

- napisała Markle.

Utrata dziecka oznacza niosący ze sobą niemal nieznośny smutek, którego wielu doświadcza, ale o którym mało kto mówi

- dodała.

Na zdjęciu: Ulica Marszałkowska w Warszawie."W centrum Warszawy minęłam dwie dziewczynki. Przeklinały tak, że więdły mi uszy"

Więcej o: